W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Niepokorne. Judyta” – recenzja

Opublikowano: 2016-08-16
Recenzja książki „Niepokorne. Judyta”.
Podobno o marzenia trzeba walczyć, jednak ciężko to robić, będąc ograniczaną przez panujące konwenanse. Czy młodopolski Kraków poradzi sobie z trzema niezależnymi i pełnymi marzeń kobietami?

Ciężko być sobą, kiedy z każdej strony ograniczają Cię powszechnie przyjęte konwenanse. Doskonale wiedzą o tym Eliza, Klara i Judyta. Za swoje szczęście zmuszone są płacić wysoką cenę. Judyta jest matką Hani, której pojawienia w życiu nigdy nie planowała. Jednak kocha swoje dziecko ponad wszystko. Niestety nie potrafi pokochać ojca dziewczynki, Maxa, który jest dla niej jedynie przyjacielem i nigdy nie stanie się nikim więcej. Podczas pobytu w Zakopanem poznaje tajemniczego Maurycego, który sprawia, że jej serce bije mocniej. Jednak czy ma ona szansę na miłość? I czy zaryzykuje wszystko dla tego uczuci?

Niewiele lepiej wiedzie się Klarze. Jej związek z Andrzejem układa się dobrze, jednak uparta Klara nie chcą brać ślubu, co wywołuje ogólne zgorszenie, a także pogarsza jej relacje z rodziną. W dodatku musi wykonać dość niebezpieczną misję.

Najszczęśliwsza z całej trójki wydaje się być Eliza. Jest cudowną żoną i matką. Szczęście daje jej równie zdobycie (nareszcie!) upragnionego tytułu magistra farmacji. Czy jednak jej sielskie życie będzie trwało długo?

„Judyta” to już trzeci tom serii ,,Niepokorne”. Trzeci i niestety ostatni. Żałuję, że wcześniej nie wpadły mi w moje czytelnicze łapki przygody tych trzech, jakże niezwykłych kobiet. Uwielbiam czytać o kobietach z początków XX wieku – o ich życiu, o otaczających ich świecie, o tym jak żyło się w tamtych czasach. Cudowny język wykorzystywany przez autorkę zdecydowanie pozwala poczuć nam klimat tamtych czasów, za co jestem Pani Wojdowicz niezwykle wdzięczna.

Bardzo podoba mi się pokazanie rewolucyjnego podejścia do życia, jakie zaczynały mieć kobiety właśnie w tamtym okresie. Zaszufladkowane przez towarzystwo zaczynały walczyć o własne ,,JA”.

Po wciągnięciu się w klimat XX wieku szybko zaczynałam rozumieć niektóre decyzje bohaterek. Niestety jednak czasami także się z nimi nie zgadzałam.

Autorka porusza w książce wiele poważnych tematów. Czasami będziemy się śmiały, czasami płakały, jednak możecie być pewne, że ta książka nie pozwoli Wam bezczynnie siedzieć i czytać. Będziecie czuć. Jest to naprawdę niezwykłe.

Trzy kobiety, trzy historie i przyjaźń, która przetrwa wszystko.

Nie jestem wielką fanką polskiej literatury kobiecej, jednak powoli zaczynam się do niej przekonywać. Zwłaszcza kiedy w ręce wpadają mi takie perełki jak „Niepokorne”.

Ilona Cygan
(ilona.cygan@dlalejdis.pl)

Agnieszka Wojdowicz, Niepokorne. Judyta, Warszawa, Nasza Księgarnia,2016




Społeczność
Reklama