„Odzyskane szczęście” – recenzja

Opublikowano: 2015-03-31
Recenzja książki „Odzyskane szczęście”.
Emocje to niezwykle delikatna sprawa i każdy człowieka odczuwa je inaczej. Nawet nieświadomie możemy je głęboko zranić słowem. Jeżeli ktoś czyni to z premedytacją nie ma dla niego usprawiedliwienia.

Miłość przezwycięży wszystko, tak myślą zakochani, ale inni często mogą mieć całkiem odmienna zdanie w tym temacie. Szczególnie, gdy okoliczności poznania i pierwsze wspólne chwile odbiegały od stereotypu i były burzliwe. Della i Woods na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie pary młodych ludzi jakich wiele, lecz za nimi wydarzenia jakie załamały by niejednych, zresztą na nich też odcisnęły swoje piętno. Oboje walczą z demonami przeszłości, a w teraźniejszości również muszą stawić czoła starym bliznom i nowym ranom zadawanym przez bliskich. Ile będą jeszcze w stanie przeszkód pokonać nim, któreś z nich załamie się? Della bardziej odczuwa bagaż swoich doświadczeń, stara się z nimi żyć, lecz wystarczy niewiele by koszmar powrócił i na nowo zniszczył jej kruchą równowagę. Wiedza o własnej słabości nie pomaga w walce z nią, nawet mocna wiara Woodsa w dziewczynę tylko na chwilę daje ukojenie. Ich uczucie wydaje się być wytrzymałe na każdą życiową próbę, a wzajemne wsparcie pozwala patrzeć z optymizmem w przyszłość. Jednak czy ciągła walka z tym co było i wspieranie w kolejnych kryzysach nie znudzi się Woodsowi? Przecież jest młody, bogaty, przystojny, ma podobnych do siebie przyjaciół, więc taka kobieta jak Della wydaje się być jedynie chwilowym kaprysem. U boku tego mężczyzny powinien stać ktoś jemu podobny, nie potrzebujący ciągłej opieki i uwagi ... Kiedyś musi skończyć się ta bajka, może więc samemu lepiej powiedzieć stop i odejść? Jeżeli kocha się kogoś naprawdę to zrobi się wszystko, by druga strona mogła zaznać szczęścia ...

Czasem chcąc postąpić właściwie robimy błędy, ale to właśnie dzięki nim uczymy się. Della i Woods muszą tę lekcję przyswoić sobie, każde na swój sposób, czy ich miłość przetrwa tę próbę? Pozostaje jeszcze przeszłość, która po raz kolejny przypomina o sobie w bardzo dotkliwy sposób, chociaż może to szansa na nowy rozdział w życiu? Niepokój, rozterki i strach przed tym co będzie oraz jednocześnie nadzieja, że los w końcu uśmiechnął się wydają się być zwiastunami tego czego tak pragnęli ci młodzi ludzie ...

Abbi Glines jest autorką książek, jakie mogą wydawać się, na pierwszy rzut oka, podobne do innych na księgarskich półkach. Jednak uczuciowy motyw to jedynie wstęp do historii kryjącej o wiele poważniejsze wątki jakim jest przemoc fizyczna, choroba psychiczna, depresja, adopcja oraz radzenie sobie z traumatycznymi doświadczeniami z przeszłości. Bohaterowie nie są doskonali, popełniają błędy, bywają niepewni swych decyzji, czytelnik jest obserwatorem ich zmagań z rzeczywistością w jakiej nawet największa miłość musi zmierzyć się między innymi z brakiem akceptacji bliskich. Autorka prowadzi fabułę rozdziałami, których narratorami są główne postacie - Della i Woods, ich oczyma widzimy to samo wydarzenia, lecz jak się okazuje wcale nie jest ono tak samo rozumiane. To co odczuwa jedno z nich nie musi być tak samo rozumiane przez drugie, czasem wystarczy chwila i rodzi się nieporozumienie, jakie trudno wyjaśnić. "Odzyskane szczęście" to opowieść o młodych ludziach, lecz nie tylko do nich skierowana, starsi czytelnicy również mogą się poczuć usatysfakcjonowani jej lekturą.

Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)

"Odzyskane szczęście" Abbi Glines, wyd. Pascal, 2015




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat