W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Pocałunek żelaza” – recenzja

Opublikowano: 2017-10-12
Recenzja książki „Pocałunek żelaza”.
W co tym razem wpakuje się Marcy? Czy ujdzie z życiem podczas węszenia przy sprawie zaginięć w Rezerwacie?

Marcy Thompson to nietuzinkowa osoba. Jest przede wszystkim stworzeniem paranormalnym, które zmienia się w kojota i wyczuwa istoty magiczne, ale to już wiecie, bo Pocałunek żelaza to trzecia część z serii o Mercedes Thompson. W tej części Mercy spłaca dług zaciągnięty u swojego przyjaciela, a zarazem mentora Zee. Jej zadaniem jest zbadanie sprawy zaginięć na terenie rezerwatu dla nieludzi. Sprawa nie jest prosta, a Mercy może się zmieniać w kojota, co nie bardzo może sprawdzić się w tym wypadku. Tropiąc mordercę główna bohaterka popada z jednych kłopotów w jeszcze gorsze i to na własne życzenie. Zee zostaje oskarżony o morderstwo, a nasza zmiennokształtna węszy po rezerwacie przy okazji wpadając w tarapaty. Oprócz sprawy mentora naszej bohaterki jest również wątek romantyczny, co oznacza, że dowiemy się, którego z adoratorów wybierze Thompson - Adama czy Sama. Obydwaj panowie są niezwykle atrakcyjni, nieprzeciętnie inteligentni i wprost idealni dla naszej kojocicy. Od tego, kogo wybierze Mercedes, zależy ich życie.

Patricia Briggs nie zawiodła mnie i tym razem. Książka została napisana w umiejętny sposób z ciekawymi, szerokimi i bogatymi opisami miejsc i ludzi, którzy otaczali Marcy. Na początku może powiewać nudą, ponieważ autorka książki chcąc nas wprowadzić w sytuację Mercy, jak najdokładniej wizualizuje nam opisami miejsce, w którym żyje bohaterka powieści. Bardzo podoba mi się to, że Briggs oprócz wątku fantasy (świat zmiennokształtnych, nadludzie itd.) wprowadza również wątki z życia codziennego tej młodej kobiety. Perypetie Mercedes są spójne i wciągające. Jak już zaczniesz czytać tę powieść, to nie ma takiej opcji, żeby przestać. Po prostu chcesz wiedzieć jak tym razem zakończy się przygoda głównej bohaterki i czy wyjdzie z bagna, w które sama się wpakowała. Książka oprócz szybko rozwijającej się akcji ma też chwile, w których czytelnik rozpływa się nad książką. Czy warto przeczytać trzecią cześć z serii o kobiecie, która zmienia się w kojota? Oczywiście, że tak. Jest to miła odskocznia od życia codziennego oraz dobra lektura na poprawę humoru i przyjemne jesienne wieczory. Książka została napisana dobrze i zrozumiale, co pozwala jeszcze lepiej wczuć się w sytuację bohaterki książki i wraz z nią tropić niebezpiecznego mordercę. Już nie mogę doczekać się następnych części z serii o Mercedes Thompson.

Anna Biernacka
(anna.biernacka@dlalejdis.pl)

Patricia Briggs, „Pocałunek żelaza”, Lublin-Warszawa, Wydawnictwo Fabryka słów, 2010




Społeczność
Reklama