Przygotuj skórę na wakacje - bezpieczne opalanie bez słońca

Opublikowano: 2011-07-11
Opalanie natryskowe we wrocławskiej klinice urody Ars Estetica.
Wielkimi krokami zbliża się lato, najwyższy więc czas przygotować do niego nasze ciało. Szczególnie w lecie sporym problemem dla naszej skóry jest promieniowanie UV.

Dermatolodzy biją na alarm – słońce jest największym wrogiem naszej skóry, gorszym od palenia papierosów czy złej diety. Czy to oznacza, że musimy zrezygnować z pięknej opalenizny, będącej dowodem udanych wakacji i podkreślającej urodę? Na szczęście istnieją inne sposoby na uzyskanie zdrowej i głębokiej opalenizny.  Przygotuj skórę na wakacje - bezpieczne opalanie bez słońca.

Opalanie z tubki i fiolki
Lato to jedna z najpiękniejszych pór roku, niestety wielce problematyczna dla naszej skóry. Winne jest słońce. W zamierzchłych czasach leczono nim wiele schorzeń, obecnie promieniowanie słoneczne jest dla nas coraz bardziej niebezpieczne. Niesie ono w sobie szkodliwe promienie UV, które przenikają przez coraz bardziej podziurawioną warstwę ozonową i szkodzą naszej skórze. W okresie letnich upałów intensywność promieniowania UVA wzrasta dwukrotnie, promieniowania UVB – aż dziesięciokrotnie – mówi dr Maria Rybak z wrocławskiej kliniki medycyny estetycznej Ars Estetica. Jeśli więc za sprawą słońca chcemy się upiększyć, warto rozważyć, czy dla pięknej opalenizny ryzykować możliwość nabycia licznych schorzeń skórnych – od zmian rumieniowo zapalnych po liczne plamy posłoneczne i przebarwienia skórne – ostrzega  dr Rybak. W przypadku „przedawkowania” kąpieli słonecznych nie można też wykluczyć czerniaka – dodaje.

Zanim wyjdziemy na plażę skórę trzeba odpowiednio przygotować – i oczywiście depilacja  to nie wszystko. Podstawa to dobry krem z filtrem. Furorę robią też samoopalacze. Przed wyjściem na plażę – idealne, opalone bronzerem ciało pięknie prezentuje się w stroju kąpielowym, a poza tym już za pierwszym razem wyglądamy, jakbyśmy niedawno wrócili z tropików. Co więcej sztuczna opalenizna chroni nas przed słońcem – oczywiście nie bezpośrednio, ale ciemny koloryt ciała sprawia, że mamy mniejsze pragnienie spalenia się na raka już pierwszego dnia plażowania. Choć zalet samoopalacza jest sporo, nie jest on jednak wolny od wad. Roślinne ekstrakty sprawiły, że opalenizna z tubki ma bardziej naturalny kolor, ale niestety zacieków nie udało się jak dotąd wyeliminować. Dla początkujących i nie wprawionych w sztuce rozprowadzania samoopalacza lepiej sprawdzą się kremy brązujące. Także i dzięki nim możliwe jest bezpieczne opalanie bez słońca.

Alternatywę dla niebezpiecznego promieniowania słonecznego stworzyły też firmy farmaceutyczne – mowa tu o preparatach doustnych z beta-karotenem. Choć tabletki z beta-karotenem zwykło się nazywać „słońcem w kapsułkach”, to wielkich cudów po nich nie należy się jednak spodziewać. I jeśli nawet skóra faktycznie nabierze kolorytu, to jednak nie liczmy, że po pastylkach będziemy brązowe – nieważne ile byśmy ich nie połknęły. Choć beta-karoten jest całkowicie bezpieczny dla ludzkiego organizmu, to jeśli jednak spożyjemy za dużo tego typu tabletek, skutkiem ubocznym może być nieestetyczny, żółtawy kolor skóry. Zanim też sięgniemy po tabletki z beta-karotenem, warto poszukać naturalnych źródeł tego składnika. Znajdziemy go w warzywach i owocach zawierających karotenoidy, przede wszystkim w marchewce i pomidorach. Zarówno samoopalacz i tabletki z beta-karotenem umożliwiają bezpieczne opalanie bez słońca, jednak niewątpliwie jest to alternatywa dla cierpliwych. Jeśli do takich osób nie należysz – i tak nie musisz rezygnować z pięknie opalonego ciała bez narażania się na niebezpieczeństwo groźnych chorób. Ostatnio hitem stało się opalanie natryskowe. Jego zalety to zdrowa, głęboka, a przede wszystkim szybka opalenizna.

Latem bardziej niż zimą dbamy o urodę. Niewątpliwie poczucie piękna daje nam złocisty kolor skóry. Dzięki coraz bardziej popularnemu na polskim rynku opalaniu natryskowemu możemy się cieszyć pięknym hebanowym ciałem bez ryzyka poparzeń słonecznych i bez nierówności . Jego największą zaletą jest jednak efektywność – opalenizna utrzymuje się w nienagannym stanie nawet przez 14 dni, a kolor jest głęboki i jednolity na całym ciele. Opalanie natryskowe to bezpieczne opalanie bez słońca, które jednocześnie rozwiązuje najważniejszy problem, z którym trzeba było zmagać się podczas stosowania samoopalacza – jasne plamy i zacieki. Równomierne rozprowadzanie preparatu na skórze umożliwiają specjalne dysze zamontowane w większości urządzeń tego typu. Cały proces opalania jest całkowicie bezpieczny dla skóry, a preparaty użyte w systemie natryskowym wykonane są z naturalnych składników pochodzenia roślinnego.

Obecnie większość firm posiada w swojej ofercie uniwersalny odcień płynu opalającego, pasujący do wszystkich fototypów skóry. Coraz więcej ofert salonów kosmetycznych daje też klientom możliwość wyboru odcienia opalenizny. Takim przykładem może być system opalania natryskowego SunFX, proponujący płyny w trzech odcieniach. W systemie SunFX dla wzmocnienia efektu pięknej opalenizny wykorzystano unikalną kombinację mineralnych środków brązujących oraz związku DHA od lat stosowanego w kosmetyce i lecznictwie. Ta wyjątkowa substancja na początku ubiegłego wieku była stosowna w leczeniu cukrzycy, jej właściwości samoopalające zostały odkryte już w 1920 roku. Obecnie dihydroksyaceton, bo tak w pełni brzmi jej nazwa, jest niezbędnym składnikiem kremów nadających kolor opalenizny słonecznej. DHA odpowiada nie tylko za piękny kolor opalenizny, ale i dzięki niej opalenizna nie zmywa się, a znika samoistnie wraz z  naturalnym złuszczaniem się naskórka – mówi dr Rybak. Opalanie natryskowe SunFX jest odpowiednie dla wszystkich, przeciwwskazaniem nie jest ani ciąża, ani zmiany barwnikowe skóry. Zabieg oprócz tego, że jest bezpieczny, jest przyjemny i trwa zaledwie kilka minut. Wykonuje się go na stojąco w specjalnej kabinie. SunFx jest produktem bezzapachowym, z natrysku mogą więc korzystać także alergicy.  Preparat  szybko schnie i w związku z tym nie jest uciążliwy ani w trakcie ani po jego aplikacji. W tak krótkim czasie możemy już cieszyć się pięknym, hebanowym kolorem skóry. Oczywiście bezpośrednio po zabiegu opalenizna nie jest tak intensywna, ale odcień utrwala się przez kolejne kilka godzin. W tym czasie nie zaleca się kąpieli wodnych. Aby uzyskać zadowalający efekt zbiegu, tak jak do wyjścia na plażę, trzeba się do niego odpowiednio przygotować – na 24 godziny przed zabiegiem warto wykonać peeling ciała, a w dniu zabiegu nie używać kremów i balsamów. Opalanie natryskowe daje możliwość cieszenia się piękną, hebanową barwą skóry dla wszystkich którzy nie lubią się opalać oraz dla tych, którzy są zmuszeni unikać słońca. Skóra  jest też idealnie przygotowana do lata.

Każda z nas wie, że opalona skóra wygląda pięknie. Zanim jednak w pogoni za hebanową barwą będziemy odwiedzać kolejne solaria i złote piaski plaż, rozważmy, czy warto narażać skórę na utratę witalności, szarzenie i choroby skórne. Czy gra warta jest świeczki, zwłaszcza kiedy mamy alternatywę? Wybór należy do nas – albo leżenie plackiem na słońcu i narażanie na szwank naszego zdrowia, albo bezpieczne opalanie bez słońca.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat