W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Romeo i Julia 3D” - recenzja musicalu

Opublikowano: 2017-10-11
Futurystyczny musical „Romeo i Julia 3D” w Teatrze Studio Buffo!
Najsłynniejsza miłosna para dramatu Szekspira w całkowicie nowej odsłonie.

Każdy z nas zna lekturę „Romea i Julii”. W szkołach przerabialiśmy ją na wszelkie możliwe sposoby. Po tę książkę często sięgają także teatry, które przygotowują spektakle tradycyjne lub totalnie odbiegające od tego, co czytamy na kartach szekspirowskiego dramatu.

Teatr Studio Buffo w Warszawie ładnych kilkanaście lat temu, bo w 2004 roku pokusił się o nowoczesną wersję niezwykle pięknej i tragicznej zarazem miłości. Miałyśmy okazję oglądać kilka razy tę bardzo unowocześnioną sztukę, a w zasadzie niekonwencjonalną interpretację dramatu „Romeo i Julia”. Wówczas robiła ona spore wrażenie, bo była przede wszystkim oryginalna. Inna niż wszystkie. Tutaj nie było ciężkich teatralnych strojów, kotar, poetyckiego języka. Wręcz przeciwnie: język był bardzo cięty, jak na musical przystało. Sztuka była śpiewana, a w niektórych scenach aktorzy występowali skąpo odziani lub w bardzo współczesnych strojach niczym nieprzypominających tych znanych z szekspirowskich, kostiumowych dramatów. To był wówczas strzał w dziesiątkę. Na widowni zwykle zasiadały całe wycieczki szkolne.

W tym roku wielcy twórcy tamtego fenomenu poszli jeszcze dalej. Oryginalna muzyka Janusza Stokłosy, polski tekst Agaty Miklaszewskiej zainspirowany dramatem Szekspira „Romeo i Julia”, reżyseria i choreografia Janusza Józefowicza, scenografia Marka Chowańca, kreacja nowych talentów – to gwarancje wielkiego wydarzenia artystycznego. Wodny musical 3D miał swoją premierę w sierpniu w Toruniu w fosie zamkowej. Tymczasem pod koniec września spektakl zawitał na deski Teatru Studio Buffo. Przestawienie odbiega od znanego nam wszystkim oryginału. Reżyser zaproponował bardziej współczesną wersję, gdzie dużą rolę odgrywają nowości techniczne, jakimi są telefony czy Internet. Media społecznościowe, czaty czy potrzeba operacji plastycznych oraz pogoń za pieniądzem to tylko niektóre z tematów, które pojawiają się w tej sztuce. A gdzie w niej miejsce na miłość? Tak kruchą i delikatną? No właśnie. Sztuka to znakomite zestawienie współczesnego świata z fundamentalną wartością, jaką jest miłość.  Powoduje ona w widzach lawinę refleksji. Dotyka gdzieś głęboko. Sprawia, że na chwilę zatrzymujemy się w tej pędzącej machinie i zastanawiamy się, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Dodatkowo należy wspomnieć, że w sztuce wykorzystana jest technologia 3D. Spektakl oglądamy w trójwymiarowych okularach, a dzięki animacjom i niezwykłej scenerii na scenie możemy poczuć się jakbyśmy byli w samym środku tej historii. Nieprawdopodobne wrażenia. Niezwykłym poświęceniem i pomysłowością jest fakt, że aktorzy praktycznie cały czas grają w strugach wody. I są to porządne strugi, a nie delikatne chlapanie (widzowie siedzący przy scenie otrzymują nawet specjalne płaszcze przeciwdeszczowe przy wejściu na salę).

Aktorstwo wszystkich osób jest na wysokim poziomie i nie ma sensu wyróżniać nikogo, bowiem tę sztukę odbiera się jako ogół. Jako przepiękny, dramatyczny obrazek zamknięty w jedną całość. Każdy z aktorów odgrywa tutaj swoją rolę, która jest równie ważna. Podsumowując, polecamy wybrać się w jeden z jesiennych czy zimowych wieczorów do Teatru Studio Buffo, aby zobaczyć magię na scenie. Magię technologii połączoną z żywymi aktorami.

Joanna Sieg (joanna.sieg@dlalejdis.pl)
Joanna Ulanowicz (joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Romeo i Julia 3D – wodny musical, Teatr Studio Buffo w Warszawie, reż. Janusz Józefowicz




Społeczność
Reklama