Stara miłość nie rdzewieje?

Opublikowano: 2012-09-13
Recenzja książki "Gdyby on tu był".
„Gdyby” to słowo bardzo pojemne. Może wyrażać przeszłość i przyszłość. Zawiera w sobie zapowiedź, obietnicę, a nawet tęsknotę.

Gdyby coś się wydarzyło lub nie, dzisiejszy dzień wyglądałby całkowicie inaczej ...

Nie można żyć tylko przeszłością, chociażby byłaby najlepszym czasem w życiu, takim jaki jest dany jedynie raz przez los. Wszystko, co następuje po nim, wydaje się blade i szare, po prostu to nie to samo, a gdzieś w umyśle cały czas kołacze się myśl, że nic już nigdy nie będzie w stanie dorównać temu co przeżyliśmy. To co miało miejsce jest już za nami, powrotu nie ma, ale ... no właśnie, ale wciąż odczuwamy tęsknotę za tym co przeminęło.

Teresa, bohaterka książkiGdyby on tu był” doskonale zna takie uczucia, wie doskonale, jak takie emocje wpływają na człowieka i jak się z nimi egzystuje. Sama przeżyła taki czas, w którym ważne było to, co było, a raczej co zostało jej brutalnie odebrane. Kilka tygodni po ślubie odszedł jej mąż, nagle została bez niego, był człowiek i go nie ma, wszędzie były ślady jego obecności, miało go nie być kilka godzin, a okazało się, że nie wróci już nigdy. Śmierć zabrała kogoś bez pytania o zgodę, Teresie pozostał ból, który odebrał jej zdolność odczuwania czegokolwiek poza cierpieniem. Jednak to wydarzyło się ponad siedem lat temu, teraz jest już inną kobietą, przeszłość była, odcisnęła swój ślad, lecz czy odeszła? Damian jest przeciwieństwem Gerarda, coś jednak nie daje spokoju dziewczynie, chociaż przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Wreszcie może zamknąć drzwi za wydarzeniami sprzed kilku lat, lecz wciąż powracają dawne uczucia, na dodatek ktoś usilnie stara się przywołać dramatyczne wydarzenia.

Co faktycznie miało miejsce w tamtym tragicznym dniu i jaki to może mieć związek z obecnymi wydarzeniami? Po co odgrzebywać bolesne wspomnienia i komu zależy na tym, by po raz kolejny wróciła do nich Teresa? Może przeszłość była zupełnie inna niż się wydaje? Ktoś zaczyna "porządkować" dawne sprawy i robi to nad wyraz skutecznie, tylko co to ma wspólnego z wypadkiem sprzed lat i wdową? Gdyby on tu był, wszystko byłoby inne, a może wcale nie? Jednak pewna osoba zna wiele szczegółów, jakich nie powinna, bliscy wydają się mieć tajemnice, o jakie by się ich nie podejrzewało. Czas na własne śledztwo i odkrycie tego, co faktycznie miało miejsce i co ważniejsze co obecnie dzieje się. Stawką nie są jedynie wspomnienia, ale i życie ...

Iga Karst w „Gdyby on tu był” sprawnie połączyła elementy sensacyjne z obyczajowymi, dając wyobraźni czytelników wiele zajęcia. Z jednej strony uczucia, niełatwe i bolesne, z drugiej strony tajemnica, ujawniająca swoją obecność nie od razu. Wraz z bohaterką odkrywamy przeszłość, która początkowo wydawała się bardzo prosta, chociaż z cieniem ogromnej tragedii, a w końcu ukazująca całkowicie inne oblicze niż można, by się spodziewać. Autorka lubi zaskakiwać czytających i trzymać ich w niepewności, nawet ostatnie kartki przynoszą niespodzianki. "Gdyby on tu był" to historia w jakiej motyw rozrachunku z przeszłością i jej symbolami jest osią akcji, a towarzyszą jej zawirowania osobiste w teraźniejszości. Kanwą jest śmierć człowieka, lecz obraz jaki na niej powstaje ma w sobie detale sensacyjne i obyczajowe oraz wplecioną pomiędzy nie zagadkę.

Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)

Iga Karst, "Gdyby on tu był", Wydawnictwo Wołoszański 2012




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat