W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Święta bez pszenicy” – recenzja

Opublikowano: 2015-11-29
Recenzja książki „Święta bez pszenicy”.
Święta bez mąki pszennej mogą być smaczne i pyszne. Pierogi, kulebiaki, pierniczki. Wszystko co dusza zapragnie. Nawet jeśli jest to dusza jedząca bez glutenu.

Święta bez pszenicy” to ciekawa kulinarna propozycja. Marta Szloser i Wanda Gąsiorowska po raz drugi zaprosiły czytelników do udziału w kulinarnym święcie. Tym razem, po pierwszej „Kuchni polskiej bez pszenicy”, prezentują rozmaite wariacje na temat świąt Bożego Narodzenia oraz Wielkanocy. Jak same piszą we wstępie przejście na dietę bezglutenową dla obu było kolejnym dietetycznym etapem. W owym czasie i tak już korzystały z tzw. zdrowej żywności, unikając przetworzonych produktów, czerwonego mięsa, cukru itd. Dieta bezglutenowa dla jednej z autorek okazała się być nawet wskazana medycznie. Obecnie ogólnie mówiąc uważają, że dieta bez zbóż zawierających gluten jest warta polecenia, nawet dla „zwykłych” ludzi. Stąd też pomysł na przepisy świąteczne. Wiele osób cierpiących na celiakię lub nietolerancję glutenu myśli z cierpieniem o swojej diecie. Niestety, trzeba odstawić wszystkie mączne potrawy, a do smaku tych bezglutenowych trzeba się kolei przyzwyczaić. Jeśli jednak odczujemy pozytywne skutki diety, wtedy wiadomo, że było warto ją zmieniać.

Jak piszą autorki „Świąt bez pszenicy” żadna z nich nie jest naukowcem, a proponowane przez nie przepisy, produkty i porady wynikają z własnego doświadczenia. W książce znajduje się rozdział szczegółowo poświecony sprawie glutenu. Kolejne dotyczą także np. produktów (przypraw, słodzików itd.) oraz dodatków. Nie tylko tych z listą „E”, choć takowe są również w książce opisane. Znajdziemy natomiast wskazówki jak np. zrobić w domu suszone skórki cytrusów, aromat do ciast lub inne półprzetwory. Także jest pełna lista zamienników. To szczególnie cenna lektura, gdy ma się alergie i nietolerancje różnego rodzaju. Będąc na szczególnej diecie (czy wegańskiej czy innej) trzeba często szukać zamienników np. jajek, mleka, masła itd. Pozostała część książki to dwa spore rozdziały poświęcone świętom. Przepisów jest bardzo dużo: na pieczywo, na ciasta, również na potrawy drobiowe, rybne, a także wegańskie.

Święta bez pszenicy” to solidnie napisana książka. Myślę, że sama w sobie będzie świetnym prezentem dla osób, które są na diecie bezglutenowej lub po prostu poszukują nowych przepisów z kategorii tzw. zdrowej żywności. Jedyna moja uwaga odnosi się do ksylitolu. Jest on tutaj stosowany w wielu produktach, w różnych ilościach. Na podstawie własnych doświadczeń (jak i bliskich mi osób) uprzedzam tylko osoby nie mające wcześniej od czynienia z tym cukrem, że jego stosowanie warto rozpocząć od małych dawek (niektórym przyśpiesza perysaltyke).

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Marta Szloser, Wanda Gąsiorowska „Święta bez pszenicy” wyd. Bukowy Las 2015




Społeczność
Reklama