Tak właśnie mniej więcej wygląda odkładanie się na skórze martwego naskórka. Trzeba go zatem złuszczyć. Peeling jest zabiegiem pożądanym i wskazanym.
Wraz z wiekiem oraz pod wpływem szkodliwego promieniowania UV, jakim są promienie zarówno w solarium jak i te słoneczne, żywa warstwa naskórka staje się coraz cieńsza. Dzieje się to kosztem wierzchniej – martwego naskórka. Skóra odnawia się coraz wolniej. Naskórek uwidacznia m.in. rozszerzone pory, plamy posłonecze, blizny potrądzikowe i wszelkiego rodzaju niedoskonałości. Co więcej, bardziej widoczne są także zmarszczki, bruzdy i wiotczejąca skóra. Peeling staje się koniecznością.
Istotą peelingu jest złuszczenie, usunięcie martwego naskórka, a pozostawienie świeżego i zdrowego. Jest to najlepszy sposób, aby pobudzić skórę do działania. Oczyszczona głębiej, a przy tym wymasowana, będzie pracować intensywniej. Dzięki temu stanie się bardziej ukrwiona, a co za tym idzie, będzie wyglądać młodziej. Zwiększy się jednocześnie produkcja kolagenu i elastyny, które są odpowiedzialne są za elastyczność i gładkość.
W salonach kosmetycznych oferowane są różne zabiegi, których nie jesteśmy w stanie wykonać same, np. mikrodermabrazja. Jest to metoda mechanicznego ścierania kolejnych warstw naskórka za pomocą kontrolowanego strumienia mikrokryształów. Zdecydowanie dokładniejsza i skuteczniejsza od domowych sposobów. Zabiegi są trochę kosztowne, jednak od czasu do czasu warto zafundować sobie taką odnowę.
Na co dzień (mniej więcej raz w tygodniu) stosujmy peelingi w tubkach, dostępne w drogeriach lub aptekach. Warto wiedzieć, że grubość ziaren i składniki w peelingach mają znaczenie. Pamiętajmy więc, aby skonsultować z kosmetyczką, jaki będzie najlepszy dla nas. Pobudźmy naszą cerę na wiosnę!
Katarzyna Picz
(katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Komentarze