"Vogue. Za kulisami świata mody" - recenzja

Opublikowano: 2015-03-09
Recenzja książki "Vogue. Za kulisami świata mody".
Luksus ma swoją cenę, ta prawda najczęściej dociera do nas kiedy już wyrośniemy z sezonowych nowości i jak się okazuje wcale nie dotyczy ona tylko mody.

Z czym kojarzy się słowo "Vogue"? Dla miłośników mody z czasopismem, które dyktuje trendy, a nawet więcej kreującego je i będącego wyrocznią co do stylu i gustu. Pozostali najczęściej przypominają sobie kinowy przebój "Diabeł ubiera się Prady", w zakamuflowany sposób, zdradzającego kulisy słynnego periodyku i przede wszystkim jej diablicy naczelnej vel redaktorki naczelnej. Nic więc dziwnego, że książka autorstwa Kirstie Clements od razu budzi skojarzenia właśnie z historią napisaną przez Lauren Weisberger, nie inaczej było i w moim przypadku. Obie autorki poznały od przysłowiowej kuchni "Vogue", ale w przypadku Kirstie to nie fabularyzowana opowieść, lecz jej wspomnienia z ponad dwudziestoletniego okresu życia. Druga różnica to podejście Clements do "Vogue`a" - fascynacja od pierwszego dnia pracy do ostatniego, a nawet dłużej.

Współczesna historia o Kopciuszku może zaczynać się w dobrej dzielnicy Sydney i pragnienia, by wyrwać się z jej dusznej atmosfery końca lat siedemdziesiątych. Dziewczyna zamiast ścieżki wybieranej przez rówieśniczki woli poznawać świat, mieszkać w centrum, a nie na przedmieściach i po prostu korzystać z życia. Kilka lat później, zwraca na siebie uwagę podczas rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko recepcjonistki w "Vogue`u Australia" i pierwsze marzenie zaczyna się spełniać. Praca nie jest prestiżowa, ale Kirstie chce się uczyć i wcale nie zamierza poprzestać na tym co właśnie zdobyła. Okoliczności sprzyjają, a ona umie je wykorzystać i stara się sama je stwarzać, co trzeba przyznać udaje jej się doskonale. Jej pozycja zawodowa zmienia się, lata osiemdziesiąte i następujące po nich dziewięćdziesiąte dają Clements możliwości rozwoju jakich sama nie spodziewała się. Pnie się po szczeblach kariery - jest asystentką, redaktorką, korespondentką, redaktorką i w końcu dostaje propozycję zostania redaktor naczelną. Pomiędzy kolejnymi etapami przewija się ciężka praca jako pomocy do wszystkiego przy zdjęciach i w redakcji, znoszenie gburowatych fotografów i nie tylko ich, próby dogadzania gwiazdom i budowania prestiżu "Vogue Australia". Szczególnie to ostatnie wcale nie jest łatwe, ponieważ Antypody kojarzą się z surfingiem i kangurami, a nie modą i to z górnej półki. Jednak Kirstie umiejętnie pokonuje przeszkody i jej udziałem stają się ekskluzywne przyjęcia, pokazy mody oraz wiele niezapomnianych chwil - jak na przykład wywiad i sesja z księżną Mary czy też współpraca z legendarnym już projektantem Karlem Lagerfeldem. Oczywiście nie wszystko jest przyjemne, bywają momenty trudne, lecz fascynacja modą i przede wszystkim bycie członkiem zespołu tej a nie innej redakcji, wciąż daje nowe siły do pracy. Kirstie Clements zauważa także o wiele ciemniejsze oblicze branży, w której pracuje - coraz młodsze modelki, wychudzone sylwetki i żądania by mieściły się w ubrania w jeszcze mniejszych rozmiarach. Czy plusy równoważą minusy? Wydaje się, że autorka "Vogue. Za kulisami świata mody" pomimo dogłębnej wiedzy o prawach rządzących tym środowiskiem wciąż jest pod jego urokiem i będzie nadal, ponieważ po prostu zdobyła więcej niż marzyła.

Lektura książki Kirstie Clements jest dla mnie na poły autobiografią samej autorki, a na poły biografią australijskiego "Vogue`a". Podczas czytania ma się przed oczami prawdziwy kalejdoskop ludzi i miejsc, przeplatanych osobistymi wspomnieniami i wrażeniami. Kirstie wykorzystała nadarzającą się okazję i połączyła swoje zainteresowanie z pracą, wydaje się, iż pomimo kolejnych szczebli w górę na drabinie kariery pozostała sobą oraz wciąż jest w niej ta sama fascynacja światem mody jak na początku i może ona udzielić się czytelnikom. "Vogue. Za kulisami świata mody" to także opowieść o luksusie, kreowaniu trendów oraz upływie czasu, to ostatnie widać po dawnej i obecnej etyce pracy. Subiektywny obraz czy obiektywna panorama? Raczej spojrzenie z punktu widzenia człowieka z branży, który na chwilę odsłania kuluary piękna, mającego mroczniejsze oblicze o jakim często się zapomina.

Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)

"Vogue. Za kulisami świata mody" Kirstie Clements, Wydawnictwo Literackie 2015




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat