W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Zwierzę odbiciem ludzkiej duszy” – recenzja

Opublikowano: 2017-06-19
Recenzja książki „Zwierzę odbiciem ludzkiej duszy”.
Zwierzęta są towarzyszami człowieka na dobre i złe. Coraz liczniejsze badania wydają się nas przekonywać, że nie tylko są to przyjaciele najwierniejsi, ale też najbardziej empatyczni…

Każdy, kto miał w domu zwierzę – zwłaszcza psa czy kota – i nawiązał z nim silną więź zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo choroba czy odejście czworonoga potrafią przygnębić i załamać. Dlaczego więc nie miałoby być i odwrotnie, kiedy choruje człowiek? Już w kilku miejscach na świecie szkoli się psy, które mają nie tylko wykrywać ataki rozmaitych chorób, ale również pomagać człowiekowi w radzeniu sobie z problemami psychicznymi, zwanymi chorobami duszy. Czy jest zatem możliwe, aby pies czy kot stanowiły odbicie ludzkiej świadomości? Czy obecność czworonoga w domu może wpłynąć nie tylko kojąco na ludzkie dolegliwości, ale również wspomóc ich leczenie czy wręcz osłabić objawy z powodu zwierzęcej empatii?

Zwierzę odbiciem ludzkiej duszy” to książka napisana przez weterynarza – homeopatę, Irmgard Baumgartner, i specjalistę od psychosomatyki, Reudigera Dahlkego. Stanowią oni niecodzienny duet, który przygląda się dokładniej kwestiom wpływu ludzkiej duszy i jej stanów na to, jak odczuwają wszelkie zmiany duchowe swoich opiekunów zwierzęta. Ich teza brzmi: zwierzę jest lustrem, w którym może przejrzeć się dusza ludzka. Dusze nieszczęśliwe, z niespełnionymi marzeniami czy niezrealizowanymi planami, ale także te chore i cierpiące, również fizycznie, odbijają piękno na zwierzętach. Jakie to piętno? Według autorów bardzo szerokie, od pogorszenia samopoczucia do prawdziwych chorób fizycznych, związanych z cierpieniami człowieka, do którego zwierzę jest przywiązane.

Książka sama w sobie ma jedną, zasadniczą wadę. Oparta jest przede wszystkim na dowodach anegdotycznych, opowieściach z życia, a brak jest tutaj – czego oczekiwałabym zwłaszcza po autorach związanych z medycyną – dowodów naukowych. Wszelkie przytoczone badania naukowe są bardzo ogólne i faktycznie, mogą w danym kontekście potwierdzać tezę, ale przedstawione inaczej – mogą z nią kontrastować albo w ogóle nie wchodzić w korelację. To podstawowy minus tej książki, który w połączeniu z dążeniem do dostrzegania powiązania psychosomatycznego między właścicielem a zwierzakiem w każdym przytoczonym przykładzie nieco zniechęcił mnie do lektury. Temat jest ciekawy i na pewno nie zbadany do takiego stopnia, w jakim można by tego oczekiwać. Niestety, poniższa, bardzo cienka książeczka też nie wpływa na rozjaśnienie niektórych kwestii, opierając się po prostu na – bądź co bądź – myśleniu życzeniowym.

Na pewno nie można odebrać lekturze tego, że w nieco innym świetle stawia relacje między zwierzętami a ludźmi. Może być impulsem do przemyśleń dla tych, którzy jedne gatunki hołubią, podczas gdy inne zjadają; część opowieści dotyczy bowiem nie tylko zwierząt domowych, ale i tych gospodarskich. Jest to książka ciekawa w swoim kontekście, ale przy tym trochę nierzeczywista, właśnie z przyczyn podanych niżej. Warto się z nią zapoznać dla samej znajomości tematu, nawet jeśli jej autorzy – popularni i uważani za autorytet w Niemczech – są nam nieznani w Polsce. Osób nieprzekonanych do tezy autorów na pewno jednak nie przekabaci na swoją stronę.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Reudiger Dahlke, Irmgard Baumgartner, „Zwierzę odbiciem ludzkiej duszy”, Białystok, Studio Astropsychologii, 2017.




Społeczność
Reklama