W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Czarownicom mówi się zawsze tak

Opublikowano: 2012-05-30
Recenzja książki "Czarownica".
Czym różni się czarownica od czarodziejki? Jedna z nich mieszka jedynie na kartach dziecięcych książek, a druga wprost przeciwnie - często po sąsiedzku. Jaka okaże się "Czarownica" Anny Klejzerowicz?

Nie za siedmioma górami, nie za siedmioma rzekami i nie w odległej, bajkowej krainie, ale tuż niedaleko, blisko Gdyni, istnieje pewna wieś. Zamieszkują ją nie baśniowi mieszkańcy, lecz ludzie z krwi i kości, z wadami i zaletami. Ich dzień powszedni jest zwyczajny, jednak miejsce to ma urok, jakiemu rzadko kto potrafi się oprzeć. Cóż może kryć się wśród pól i lasów? Spokój, jaki dawno został zapomniany w wielkomiejskich blokowiskach, ludzka życzliwość i pewna rudowłosa czarownica z małego domku na skraju wioski, ale czy to ta tytułowa? A może gdzieś kryje się kolejna, tylko nie nadeszła jeszcze odpowiednia chwila, by się ujawniła? Dlaczego młoda i piękna kobieta wybrała życie na prowincji, a nawet na uboczu otaczającego ją świata? Ukrywa się, czy raczej skrywa? Tylko przed czym lub kim? Na pewno intryguje, szczególnie Michała, który wpadł na moment, by złożyć krótką wizytę przyjaciołom osiadłym w miłej wiosce, z dala od miejskiego zgiełku i gonitwy. Jednak magia zaczyna działać i to, co miało być jedynie jednodniową wycieczką, szybko przeradza się w coś o wiele dłuższego. Duży wpływ przy podejmowaniu decyzji ma ciekawość, nie tyle co do miejsca, a pewnej osoby ...  Jedynie przecież czary mogą spowodować, że nie znając kogoś, dla niego zmieniamy całe dotychczasowe życie, chociaż głośno mówimy o całkowicie innych motywach nami kierującymi. W końcu, kto uwierzyłby, że prawdziwa przyczyna tkwi w pewnej tajemniczej czarownicy z małej chatki?

Podobno nic nie dzieje się bez powodu oraz wszystko ma swoje miejsce i czas, jedno spotkanie może zmienić tak wiele, a nawet wszystko! Krok po kroku, spacer po spacerze, dwoje ludzi zaczyna splatać swoje losy. Może to magia, a może okazja na odkrycie nowej, wspólnej ścieżki za życiowym zakrętem? Jedno jest pewne w tym miejscu jest coś w powietrzu, co sprawia, że zaczyna dostrzegać się to, co umykało lub uważało się za zamknięty rozdział. Czasem warto stawić czoła przeszłości, chociażby była naznaczona łzami i najboleśniejszą stratą.

"Czarownica" nie jest kolejną historią o nagle obudzonym pragnieniu zamieszkania gdzieś z dala od miasta i nieoczekiwanym spotkaniu gorącego uczucia. Przede wszystkim to opowieść tocząca się w rytm pór roku w małej wiosce, lecz nie aż tak spokojnej, jak mogłoby się wydawać. Sielska atmosfera to nie maska, bo jest nią naprawdę, ale wśród jasnych barw są i ciemniejsze. Szczęście i dramat często chodzą w parze, a Anna Klejzerowicz przedstawiła to przy pomocy bohaterów „Czarownicy”, którzy lubią zaskakiwać. Czytelnik spotyka podczas lektury chwile radości i dramatyczne momenty, nie oderwane od rzeczywistości, ale wpisane w nią.

Na nudę podczas czytania nie ma czasu, gdyż urok zaczyna działać już od pierwszego spojrzenia na okładkę i nie kończy się wraz z ostatnią stroną, tylko pozostaje na o wiele dłużej. Czasem to, co wydaje się zwyczajne, przy bliższym poznaniu zyskuje na wartości i okazuje się podróżą w świat pełen niespodzianek i codzienno-niecodziennej magii, tak rzadko spotykanej i tak często poszukiwanej.

Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)

Anna Klejzerowicz, "Czarownica", Prószyński i S-ka, Warszawa 2012




Społeczność
Reklama