„Najgorsze dopiero nadejdzie" - recenzja

Recenzja książki „Najgorsze dopiero nadejdzie".
Gdy jest się dziennikarzem śledczym pożar i zaginięcie to czasami tylko początek całej serii dziejących się wokół nas kryminalnych zdarzeń.

Główny bohater powieści „Najgorsze dopiero nadejdzie", Marek Bener, to tęskniący nieustannie za zaginioną żoną dziennikarz toruńskiej gazety, który wplątuje się w aferę mogącą zagrozić jego życiu. Zaczyna się całkiem niewinnie. Od polecenia szefowej, by pojechał na miejsce pewnego pożaru i napisał potem relację z jego przebiegu. Ku ogromnemu zdziwieniu bohatera, ofiarą żywiołu okazuje się jego dawny przyjaciel, przyjaciel, który dawno, dawno temu odbił mu ukochaną kobietę. Jakby tego było mało, dawna miłość odwiedza go w mieszkaniu, a w niedługim czasie potem znika bez śladu. Aby czytelnik się nie nudził, kolejna bohaterka wypada niespodziewanie z okna, a to wcale nie koniec dziwnych, zaskakujących i niepokojących zdarzeń w życiu toruńskiego dziennikarza. Dzieje się w książce naprawdę sporo. „Ostatnie dni wywróciły moje życie do góry nogami, a miniona noc była gotowym scenariuszem na thriller. Żałowałem tylko, że zamiast epizodycznej gram w nim pierwszoplanową rolę".

„Najgorsze dopiero nadejdzie" to ciekawa, intrygująca, trzymająca w napięciu opowieść dostarczająca czytelniczej rozrywki na całkiem niezłym poziomie. Fabuła książki wciąga, dostarczając odbiorcom wielu emocjonalnych doznań. Pierwszoosobowa narracja pozwala zapoznać się z całą historią z punktu widzenia głównego bohatera. Dzięki temu zabiegowi zwiększa się z pewnością u czytelnika wrażenie autentyczności opisywanych sytuacji i doznań, choć na pewno nie u każdego odbiorcy tego miejscami troszkę zbyt "przekombinowanego" tekstu. Miejscem akcji powieści jest Toruń. Toruń z roku 2013. Mieszkańcy i miłośnicy tego miasta rozpoznać więc w utworze mogą wiele ze znanych sobie zakątków. Plusa książce powinni dać fani zespołu Dżem. Główny bohater często bowiem słucha piosenek tej grupy muzycznej.

„Najgorsze dopiero nadejdzie" to powieść bez wielkiego "wow" w sobie, ale warto po nią sięgnąć, jeśli się lubi i czyta nałogowo akurat ten gatunek literacki. Kto przepada za nieoczywistymi, wielowątkowymi kryminałami z dynamicznym przebiegiem akcji, w publikacji wydawnictwa Czwarta Strona odnaleźć może lekturę w sam raz dla siebie. Zwłaszcza, gdy nie ma aktualnie żadnej interesującej lektury na oku i grozić mu może czytelnicza nuda.

Iwona Trojan
(iwonatrojan@dlalejdis.pl)

Robert Małecki, „Najgorsze dopiero nadejdzie”, wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2021




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat