„Nieistotne” – recenzja

Recenzja książki „Nieistotne”.
Albert Einstein zapytany o to, jak będzie wyglądała III wojna światowa, odpowiedział, że nie wie. Wie natomiast, jak będzie wyglądała IV wojna. Będzie to wojna na patyki.

Znakomity fizyk przewidywał, że rozwój technologii i wyścig zbrojeń w ostateczności doprowadzą ludzkość do zagłady, po której ocaleni będą musieli zacząć budować jakąkolwiek cywilizację od najbardziej prymitywnych rozwiązań. Aleksander Cieśla w książce „Nieistotne” wymienia właśnie niepohamowany rozwój technologii jako jeden z czynników, które ostatecznie doprowadzają do tego, że życie na Ziemi właściwie przestaje istnieć. Drugim istotnym elementem, który według autora zadecydował o tym, że ludzkość doprowadziła do samounicestwienia, było przyjęcie konsumpcyjnego stylu życia, w którym człowiek ma za zadanie, pracować, wydawać, jeść i umierać. W takim świecie wszelkie przejawy samodzielnego myślenia, dążenia do wyższych celów stanowią zagrożenie dla stabilności systemu i narażają takiego wywrotowca na bardzo poważne konsekwencje. W końcu jednak każda istota rozumna zdaje sobie sprawę, że w tym nieprzejednanym świecie chodzi o coś więcej niż tylko zaspokajanie podstawowych potrzeb.

Anna – bohaterka pierwszej części trylogii („Nieistotne” składa się z trzech opowieści bardzo luźno ze sobą powiązanych) jest naczelnikiem więzienia, którym kiedyś rządził jej ojciec. Spotkany przed laty tajemniczy więzień sprawia, że kobieta podporządkowuje swoje życie walce o poznanie prawdy o mężczyźnie przebywającym w piwnicy bloku H. Gdy w końcu spotyka Samvela, za wszelką cenę stara się zgłębić jego naturę. Za odwagę, determinację i nieposłuszeństwo wobec „dobrych rad” tzw. „szarej policji” musi zapłacić bardzo wysoką cenę. Żołnierz – bohater drugiej części, również decyduje się na nieposłuszeństwo wobec narzucanych, bezsensownych nakazów i zakazów, decyduje się więc na dezercję z wojska i tylko cudem unika śmierci z ręki towarzyszy broni. Mając świadomość zbliżającej się śmierci, postanawia dowiedzieć się, czy nawet w świecie przeoranym zniszczeniami wielkiej wojny tajemniczy człowiek z bloku H nadal przychodzi odwiedzić grób tej odważnej kobiety, która przeciwstawiła się przed laty zasadom narzucanym społeczeństwu bezdusznych konsumpcjonistów. Miejsce pochówku Anny to również ważny punkt dla przybyszów z innej planety, którzy, choć nie są ludźmi, starają się znaleźć uniwersalne źródło dobra, sprawiedliwości i miłości, którego przed wiekami wyparli się mieszkańcy Ziemi, czyli Boga. 6-osobowa ekipa Pielgrzymów ma za zadanie odnaleźć we wszechświecie Najwyższego i sprawdzić go na swoją planetę. Wyprawa jednak nie przebiega tak, tak by sobie tego życzyli...

Nieistotne” to debiut Aleksandra Cieśli, który, jak sam twierdzi, inspiruje się ludźmi i ich zachowaniami, zastanawia go, co tak naprawdę w człowieku „siedzi”, ale spodziewa się, że nigdy tego nie odkryje. Jego zdaniem tylko ludzie potrafią być tak potworni i piękni zarazem – ta postawa wobec człowieka przebija z kart książki. Człowiek jest w niej źródłem największego nieszczęścia dla samego siebie i innych, ale jednocześnie to dzięki wewnętrznej sile człowiek staje do walki o prawdziwe wartości i prawdziwą wolność. O ile nie jestem fanką literatury science fiction, to właśnie dzięki temu bardzo ludzkiemu wymiarowi przeczytałam „Nieistotne” bez zmuszania się do tego. O dziwo, proporcja między surrealistyczną otoczką a próbami zgłębienia natury człowieka jest bardzo dobrze zachowana – tu brawa należą się autorowi za dość zwięzłą, ale jednocześnie bogatą w znaczenia treść. Poszczególne części zgrabnie łączą się ze sobą, nie ma większych niedociągnięć, całość, choć dość pesymistyczna, pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami, których niekiedy boimy się stawiać i na które nie chcemy odpowiadać. Debiut Aleksandra Cieśli jest udany, ciekawy, może momentami styl jest zbyt „szkolny”, niektóre zdania wyglądają jak skrojone pod linijkę tylko po to, by były poprawne, ale to ważne, że autor wykazuje się dbałością o język. Może z czasem uda mu się nabrać odrobiny polotu, który sprawi, że kolejne książki będą miały bardziej charakterystyczny rys. Bardzo tego autorowi życzę i zachęcam do zajrzenia na jego stronę internetową, na której można znaleźć ilustracje do książki autorstwa samego Cieśli. Wielka szkoda, że nie zostały włączone do wydania książkowego...

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Aleksander Cieśla, „Nieistotne”, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res, 2015




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat