„Izrael bez cenzury. O tradycji, feminizmie i seksie” – recenzja

Recenzja książki „Izrael bez cenzury. O tradycji, feminizmie i seksie”.
Może i Izrael. Ale czy taki bez cenzury?

Około dwóch lat temu znalazłam na YouTubie kanał Tajemniczy Świat Żydów. Ciekawe tematy poruszane przez autora i oryginalny sposób opowiadania sprawiły, iż zainteresowałam się sposobem życia Żydów. Faktycznie jest tajemniczy, niemal bajkowy. Żydzi mają świat gęsty, bogaty w rytuały, symbole i głęboko przeżywane nauki. Wydaje się zupełnie inny od świata chrześcijańskiego, a tym bardziej „świata ogółem” (nowoczesnego, zachodniego). Świat żydowski jest tajemną enklawą oddzieloną od reszty globu grubą kotarą, za którą jednak czasem można zajrzeć.

Rąbka tajemnicy uchyla nie tylko autor wspomnianego kanału, ale także Esther Fuerster-Ashkenazi. W książce „Izrael bez cenzury. O tradycji, feminizmie i seksie” opisuje wymienione w tytule kwestie i wiele więcej. Hmm, ale czy na pewno? Niewątpliwe sporo jest o tradycji. Oficjalne nauki i fakty mieszają się doświadczeniami autorki. Gdyby tylko tyle zostało obiecane przez kuszący tytuł, nie byłabym zawiedziona. Liczyłam jednak na głęboką analizę sposobu życia i religii Żydów, zaskakujące fakty, przełamanie tabu i mitów. Tymczasem seks pojawia się głównie w (nieśmiesznych) żartach rozpoczynających rozdziały, a feminizmu można się doszukiwać przede wszystkim między wierszami różnych historii. Brakuje mi tego, że o ile tradycja została potraktowana jako główny bohater książki, o tyle seks i feminizm są marginalnymi dodatkami. W tytule pojawiły się tylko po to, żeby skusić czytelnika.

Zabrakło mi również podkreślenia, iż mówienie o Żydach ogółem jest na wyrost, ponieważ judaizm ma mnóstwo odłamów, co oznacza, że opowieść autorki jest tylko jedną z równoprawnych opowieści o tym, jak wygląda świat Żydów. Kwestia ta została wyraźnie zaznaczona raz, i to w dość krótkim fragmencie. Reszta książki stanowi zbiór doświadczeń Fuerster-Ashkenazi, co oczywiście uważam za cenne – przekaz z pierwszej ręki pozwala obejrzeć świat od środka – niemniej dające mylny obraz.

Po przeczytaniu „Izraela bez cenzury” czuję się delikatnie oszukana. Treść jest dobra do odbycia jednorazowej przygody, ale nie spełnia obietnic zawartych w tytule. Okładka, skądinąd wyglądająca tanio, także zwodzi. Nie żałuję, iż poświęciłam czas na lekturę, ale do książki nie wrócę ani nikomu jej nie polecę.

Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)

Esther Fuerster-Ashkenazi, Izrael bez cenzury. O tradycji, feminizmie i seksie, Novae Res, Gdynia, 2022.




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat