W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Wybrane mity na temat tańca

Opublikowano: 2015-10-26
Taniec - fakty i mity.
Tańczyć każdy może, zwłaszcza gdy inspiracji dostarcza telewizja oraz szkoły uczące odpowiedniego stawiania kroków w rytmie. Dobrze jednak najpierw wyzbyć się pewnych mitów na temat tańca. Oto one.

Podnoszenia na turniejach tańca towarzyskiego
Podnoszenia partnerów tanecznych są bardzo widowiskowe i często zapierają dech w piersiach, ale profesjonalny turniej to nie „Taniec z Gwiazdami”, za podnoszenia może grozić nawet dyskwalifikacja. Wszystko zależy od regulaminów konkursów i wytycznych, obowiązujących w danym tańcu. Owszem, turniej to widowisko, ale na określonych zasadach.

Tylko jedna para na parkiecie
Wbrew temu co myślą niektórzy, na turniejach tańca towarzyskiego parkiet nie należy tylko i wyłącznie do jednej pary. Z reguły pojawia się na nim kilka lub kilkanaście par jednocześnie. Trzeba więc wykazać się nie lada cierpliwością i mieć oczy dookoła głowy, aby nie dać się pokopać, popchnąć, podeptać, przewrócić itp.

Nauka tanga jest niepraktyczna
Nic bardziej mylnego. Tango to taniec uniwersalny. Mężczyzna uczy się w nim prowadzenia, a kobieta podążania za partnerem. Łatwiej dzięki temu nauczyć się innych styli i rodzajów tańca. Jak twierdzą profesjonalni tancerze: tango można zatańczyć prawie do każdej melodii. Trzeba tylko dopasować do niej odpowiednie kroki.

Pole dance tylko dla kobiet
Okazuje się, że taniec na rurze tańczą także mężczyźni. Wprawdzie w polskich mediach nic o nich nie słyszymy, ale na świecie pole dance na co dzień zajmuje się wielu utalentowanych tancerzy. Część z nich preferuje styl stricte artystyczny, inni akrobatyczno – breakdance’owy. Pole dance jest wymagający. Stanowi więc dla mężczyzn prawdziwe wyzwanie.

Balet wymaga drakońskich diet
Owszem, balet wymaga odpowiedniej sylwetki i wagi. Czasami diety są tutaj wskazane, ale na pewno nie drakońskie. Cóż byłby za pożytek z tancerza baletowego, osłabionego głodówkami? Na pewno niewielki. Uprawiający ten trudny rodzaj tańca muszą być silni, wytrzymali i dostarczać swojemu organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Bardzo surowe diety absolutnie nie są mile widziane, potrafią być przecież bardzo niebezpieczne.

Stroje turniejowe tylko na raz
Jeśli kogoś stać to oczywiście, że może sobie kupować na każdy turniej nowy i kosztowny ubiór, ale zazwyczaj strój użyty raz na pokazie, jest potem wielokrotnie przerabiany i służy tancerzom około roku. Trzeba się wprawdzie trochę postarać żeby nie przypominał tego, w którym się niedawno wystąpiło, ale jeśli się zna namiary na dobrą krawcową, nie ma się o to za bardzo co martwić.

Słaba partnerka nie dla profesjonalisty
Okazuje się, że profesjonalnym tancerzom nie przeszkadza to, że partnerka nie posiada takich umiejętności tanecznych jak oni i taniec z nią nie jest wcale dla nich męką ani utrapieniem. Jeśli partner naprawdę dobrze prowadzi, poradzi sobie również ze słabszą partnerką i będzie czerpał z pobytu na parkiecie przyjemność. Profesjonalny tancerz potrafi bez mrugnięcia okiem dostosować się do poziomu swojej partnerki i pomóc jej przebrnąć przez „trudy” odpowiedniego stawiania kroków w rytm muzyki. Nie ma co więc zanadto stresować się tym, że nie śmiga się po parkiecie jak oni.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama