Najbardziej spodobała mi się jego mobilność. Boom Go 3i waży niewiele, jest kompaktowy i bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu. Nie trzeba trzymać go w rękach, co dla mnie jest ogromnym plusem. Dzięki poręcznym uchwytom można go przypiąć do plecaka, paska czy nawet paska torebki. Na spacerze sprawdza się świetnie - ręce pozostają wolne, a muzyka idzie razem ze mną. To drobiazg, ale właśnie takie rozwiązania sprawiają, że sprzęt naprawdę pasuje do codziennego życia.
Mimo niewielkich rozmiarów głośnik gra zaskakująco mocno. Moc 15 W wystarcza nie tylko do słuchania muzyki w kameralnym pokoju, ale także w większej przestrzeni. W domu dźwięk jest przyjemny, ciepły i nieprzesadzony, a na zewnątrz nadal pozostaje wyraźny. Testowałam go zarówno w mniejszych pomieszczeniach, jak i tam, gdzie dźwięk ma więcej przestrzeni do wypełnienia - i w obu sytuacjach poradził sobie bardzo dobrze.
To, co wyróżnia Boom Go 3i, to połączenie praktyczności z efektem „wow”. Pokaz świetlny zsynchronizowany z muzyką dodaje mu charakteru, szczególnie wieczorem lub podczas spotkania z przyjaciółkami. Nie jest to tylko zwykły głośnik, ale mały gadżet, który potrafi stworzyć nastrój.

Dużym atutem jest także bateria. Do 24 godzin pracy oznacza, że nie trzeba nerwowo sprawdzać, czy urządzenie zaraz się rozładuje. A jeśli telefon odmówi współpracy, funkcja awaryjnego ładowania może uratować sytuację. Bardzo podoba mi się też wyświetlacz poziomu baterii - prosty, praktyczny i niezwykle wygodny.
Wodoodporność IP68 sprawia, że głośnik można zabrać na spacer, wyjazd, działkę czy nad wodę bez ciągłego stresu o zachlapanie. To sprzęt, który pasuje do aktywnego trybu życia, ale nie wymaga żadnego wysiłku w obsłudze.
Boom Go 3i to mały głośnik z dużym charakterem. Poręczny, lekki, wygodny do przenoszenia i naprawdę mocny jak na swoje rozmiary. Dla mnie to idealny towarzysz spacerów, spotkań i codziennego słuchania muzyki tam, gdzie akurat mam ochotę.
PMP
Fot. PMP
Komentarze