Recenzja
2026-08-14
„Marion, córka mgły” – recenzja
Nie będę udawać, że „Marion, córka mgły” od pierwszych stron totalnie mnie porwała, bo tak nie było. Potrzebowałam trochę czasu, żeby się w tę historię wkręcić. Początek czytało mi się raczej spokojnie i momentami miałam wrażenie, że niewiele się dzieje, ale z czasem zaczęłam coraz bardziej zwracać uwagę na klimat książki.

