„Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja

Recenzja komiksu „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26”.
Czy dziecięcy komiks może być okazją do poznawania świata, a jednocześnie dostarczać zwyczajnej, niewymuszonej rozrywki? „Yakari. Zemsta rosomaka” to kolejna przygoda młodego Indianina, w której zwierzęta mają własne charaktery, konflikty i całkiem ludzkie problemy.

Czasami jeden nieudany żart wystarczy, żeby rozpętać prawdziwą awanturę. Przekonuje się o tym Błędny Ognik, latająca wiewiórka, która uwielbia robić kawały innym mieszkańcom lasu. Tym razem jednak trafia na kogoś, kto zdecydowanie nie potrafi śmiać się z samego siebie. Rosomak nie zamierza darować zniewagi i postanawia się zemścić. Na szczęście z pomocą polatusze przychodzą Yakari i mały bóbr Lipek.

„Zemsta rosomaka” to przede wszystkim prosta, przygodowa historia dla najmłodszych. Konflikt jest łatwy do zrozumienia, bohaterowie szybko zostają wprowadzeni, a akcja nie zwalnia tempa. Nie ma tu rozbudowanych wątków ani skomplikowanych zależności. Jest za to trochę psot, sporo zwierzęcego zamieszania i przeciwnik, który swoją postawą dostarcza okazji do zabawnych sytuacji.

Szczególnie spodobał mi się sam rosomak. To dość charakterystyczny złoczyńca, którego urażona duma i brak dystansu do siebie wpędzają w coraz większe kłopoty. Nie jest może postacią szczególnie przerażającą, ale dobrze sprawdza się w swojej roli. Dzięki niemu historia ma wyraźny punkt zaczepienia, a młody czytelnik może kibicować bohaterom próbującym znaleźć sposób na przechytrzenie silniejszego przeciwnika.

Dużym atutem komiksu są ilustracje. Rysunki są ładne, dynamiczne, a kolory dobrze dobrane. Całość jest bardzo przyjemna dla oka i dobrze współgra z lekkim charakterem opowieści. Podoba mi się również sposób przedstawienia zwierząt. Choć zachowują się jak ludzie, ich wygląd nadal przypomina to, jak wyobrażamy sobie poszczególne gatunki w naturze. Nie tracą więc swojego zwierzęcego charakteru, mimo że potrafią rozmawiać, żartować i wpadać w konflikty.

Warto pamiętać, że Yakari jest młodym Indianinem, który potrafi porozumiewać się ze zwierzętami. Jego przygody rozgrywają się w świecie inspirowanym życiem rdzennych mieszkańców Ameryki, co może być dla dziecka ciekawym punktem wyjścia do poznawania innych kultur. W tym tomie na pierwszym planie znajduje się jednak leśna przygoda, a nie edukacja historyczna czy przyrodnicza. To przede wszystkim komiks rozrywkowy, który może być jednym z pierwszych spotkań najmłodszych z takim światem przedstawionym.

Nie czytałam wcześniej innych tomów „Yakariego”, więc nie mam porównania z pozostałymi przygodami bohatera. Nie wiem też, jak album wypada na tle wcześniejszych części pod względem scenariusza czy sposobu prowadzenia postaci. Mogę jednak powiedzieć, że ta historia zachęciła mnie do bliższego poznania serii. Lubię komiksy, które potrafią zainteresować młodego odbiorcę bez nadmiernego komplikowania fabuły, a tutaj dodatkowym atutem jest naprawdę ładna oprawa graficzna.

„Zemsta rosomaka” to propozycja przede wszystkim dla dzieci rozpoczynających przygodę z komiksami. Nie szukałabym w niej wielkich literackich ambicji ani rozbudowanej lekcji o przyrodzie. To po prostu sympatyczna, dynamiczna opowieść o zwierzętach, przyjaźni i radzeniu sobie z trudniejszym przeciwnikiem. Po lekturze mam ochotę sprawdzić, jakie przygody Yakari przeżywał w poprzednich tomach.

Dorota Pustelnik

Job , Derib, „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26”, Wydawnictwo Egmont, 2026.



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat