„Tajne godziny” - recenzja
Czy można dotrzeć do prawdy, jeżeli ktoś robi wszystko, aby zachować ją w sekrecie? Ile tajemnic może skrywać jeden człowiek, instytucja czy nawet cały kraj? Co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami instytucji, które mają chronić państwo? To pytania, które pojawiają się w trakcie lektury „Tajnych godzin” Micka Herrona. Jest to książka, w której nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, a każda informacja może okazać się ważniejsza, niż mogliśmy sądzić na początku.