„Droga Kobiety” – recenzja
Marlena van Zessen w swojej autobiograficznej opowieści udowadnia, że można. „Droga Kobiety. Od dziewczynki, która przetrwała, do kobiety, którą zaczyna być” to esencjonalna, surowa, a jednocześnie niezwykła podróż przez piekło trudnego dzieciństwa ku wolności dorosłego życia na własnych zasadach.
Autorka bez zbędnego patosu i literackich upiększeń wprowadza nas w świat małej dziewczynki, której codzienność została zdominowana przez lęk, alkoholizm bliskich, przemoc i rażące zaniedbanie. Nie jest to jednak kolejna historia, która ma wyłącznie epatować cierpieniem. Choć opisywane sytuacje bolą podczas lektury, autorka traktuje je jako punkt wyjścia do znacznie ważniejszego procesu – do procesu odzyskiwania siebie. Magia tej opowieści zaczyna się tam, gdzie pojawia się macierzyństwo i moment krytyczny: decyzja, by przerwać krąg pokoleniowego bólu. Pokazuje, że droga do stania się „kobietą, którą zaczyna być” to proces pełen potknięć, wymagający tytanicznej pracy, ogromnej odwagi i przede wszystkim – zrzucenia maski ofiary.
Przyznam szczerze, że kiedy wzięłam do ręki tę książkę i zaczęłam ją przeglądać, to złapałam się za głowę. Pomyślałam sobie, że to jakiś zbiór poezji, bo po rozmiarze książki i stylu pisania, można odnieść takie wrażenie. A ja poezji nie cierpię… Okazało się jednak, że do poezji jej bardzo, bardzo daleko. Już od pierwszej strony totalnie przepadłam i przez kolejną godzinę nie mogłam oderwać się od lektury. To piękna, choć jednocześnie okrutnie smutna, historia życia skrzywdzonej dziewczynki, a potem kobiety po przejściach, która jednak mimo wszystko kończy się pozytywnie.
Marlena van Zessen pokazuje, że każde doświadczenie, nawet to najokropniejsze, kształtuje nasz charakter. Oczywiście droga do wyjścia na prostą jest bardzo długa i wymaga ogromnej pracy, ale wszystko jest możliwe. To powolna nauka mówienia własnym głosem i stawiania granic tam, gdzie dotąd panował chaos. „Droga Kobiety” to lektura krótka, ale niezwykle gęsta emocjonalnie. Nie da się jej bezrefleksyjnie odłożyć na półkę. Każda kobieta, która wciąż uczy się kochać dziewczynkę w sobie i szuka odwagi, by zacząć żyć w pełni na własnych warunkach, powinna przeczytać tę książkę.
Klaudia Kwiatkowska
Marlena van Zessen, „Droga Kobiety. Od dziewczynki, która przetrwała, do kobiety, którą zaczyna być”, BookEdit, 2026.
Ostatnio dodane
- „Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu” – recenzja
- „Demoniczne dwudziestolecie” – recenzja
- „Germinal” – recenzja
- „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja
- „Życie z mindfulness” – recenzja
- „Inkluzja” – recenzja
- „Tajne sprawy chomiczki Zdzisławy. Misja omlety” – recenzja
- „Historia magii, czarodziejstwa i okultyzmu” – recenzja
- „Iluzjon” - recenzja
- „Twoja (Anty)Bucket Lista” – recenzja

Komentarze