„Kaczor Donald. Kaczor pracujący. „Kto podskoczy szeryfowi?” oraz inne historie.” – recenzja

Recenzja komiksu „Kaczor Donald. Kaczor pracujący. „Kto podskoczy szeryfowi?” oraz inne historie.”
„Mam przeciwko sobie ludzi, ryby i dziką furię. Czas brać płetwy za pas”.

Dawno, dawno temu „Kaczor Donald” był dla mnie gazetką umilającą czasy szkolne. Raz na dwa tygodnie pojawiała się nowa porcja szalonych historii, łamigłówek i zabawy dołączonym do numeru gadżetem. Świat Kaczogrodu był też dla mnie w zasadzie jedyną stycznością z formą komiksu. Nigdy nie ciągnęło mnie w stronę wszelkich odmian supergetrów walczących ze złem albo między sobą czy też polskich bohaterów rysunkowych.

Opracowanie „Kaczor Donald. Kaczor pracujący. „Kto podskoczy szeryfowi?” oraz inne historie” wybrałam nie tylko ze względu na nostalgię i chęć zanurzenia się w znajomym świecie po latach. Kaczor Donald to postać, której prawdopodobnie nikt nie kojarzy z pracowitością. Porywczy, pechowy i łatwo popadający w samozachwyt wydaje się wręcz skazany na porażkę w sferze zawodowej. Nie znaczy to jednak, że wcale nie próbuje tego zmienić. W końcu ma na utrzymaniu trójkę siostrzeńców: Hyzia, Dyzia i Zyzia. Co prawda, obracamy się w realiach bajkowych, ale w przypadku przygód Kaczora nigdy nie odrywamy się od rzeczywistości na tyle, aby pieniądze miały zacząć rosnąć na drzewie.

Recenzowany zbiór dobitnie rozprawia się z wizerunkiem Kaczora Donalda – lenia. Słońce, czy deszcz, Donald niczym kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi. Jest mleczarzem, zastępcą szeryfa, ratownikiem, hodowcą kur, dostawcą pizzy, strażakiem, modystą, opiekunem, a nawet lodowym taksówkarzem i łowcą satelitów. Do każdego zadania podchodzi poważnie i z optymizmem, nawet jeśli nie do końca uzasadnionym. W sumie opracowanie przedstawia nam pociesznego kaczora w kilkudziesięciu chronologicznie ułożonych profesjach, z wersji prosto od twórców Disneya. Szczególnie spodobał mi się włoski „Wiecznie spóźniony” o Donaldzie wyprowadzającym się z miasta i zmuszonym do zasilenia grona osób, które godzinami dojeżdżają do pracy.

Warstwa wizualna jest wspaniała. Twarda oprawa zapewnia ochronę wnętrza, przykuwając uwagę kolorowym nadrukiem. Wydanie dodatkowo zostało zabezpieczone folią. Sekundę po jej rozcięciu ulotnił się intensywny zapach druku. Książkę wydano w dużym ułatwiającym czytanie formacie i na śliskim papierze zapewniającym intensywność kolorów. Dzięki temu lektura jest więc artystyczną i fabularną przyjemnością. Moje jedyne zastrzeżenia są takie, że niektóre zawody są jedynie  wspomniane we wprowadzeniach do komiksów (może znalazły się we wcześniejszych częściach cyklu „Wielcy bohaterowie”?). Poza tym introdukcje czasami niepotrzebnie spoilerują za dużo z następujących po nich historii. Zamiast zdradzać zwroty akcji, wystarczyłoby jedynie podsycić naszą ciekawość.

Niemniej, bawiłam się świetnie i żałuję, że wszystko tak szybko się skończyło. Ta swoista monografia będzie doskonałym prezentem zarówno dla młodszych czytelników, jak i tych, którzy, jak ja, chcieliby na chwilę powrócić do bohatera z dzieciństwa. Kaczor Donald, jak każdy, ma swoje wady, ale jego naiwna ambicja nigdy nie przestanie być ujmująca. 

Izabela Fidut

praca zbiorowa, „Kaczor Donald. Kaczor pracujący. „Kto podskoczy szeryfowi?” oraz inne historie.”, Wydawnictwo Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat