Do moich rąk trafił drugi tom serii o zwariowanych, walecznych księżniczkach, które choć są jeszcze małe, mają tysiące pomysłów na sekundę. Tym razem Lotka, nasza główna bohaterka, zakochuje się w kobiecej piłce nożnej i Ewie Pajor, która zachwyca na boiskach całego świata. Dziewczynka nie zamierza jednak poprzestać na oglądaniu meczów przed telewizorem. Chce przenieść swoją nową pasję do prawdziwego świata, a najlepiej od razu na boisko.
Lotka wraz ze swoją drużyną ninja księżniczek wraca do szkoły po wakacjach i postanawia założyć dziewczyński klub piłkarski. Dziewczynki traktują swoją misję bardzo poważnie. Organizują treningi, przygotowują własne koszulki i z zapałem zabierają się do działania. Na ich drodze szybko pojawia się jednak przeszkoda w postaci nowej nauczycielki WF-u, która niekoniecznie podziela ich entuzjazm. Zaczyna się więc prawdziwa sportowa batalia, w której nie wystarczą dobre chęci. Przydadzą się także odwaga, wytrwałość i umiejętność działania w grupie.
Historia Lotki i jej przyjaciółek jest interesująca, dynamiczna i wciągająca. Książkę czyta się bardzo łatwo, a duże litery z pewnością ułatwią lekturę najmłodszym odbiorcom, którzy dopiero nabierają czytelniczej wprawy. Całość dopełniają piękne ilustracje Kasi Cerazy, które dodają opowieści energii i charakteru.
Dla mnie „Sportowa batalia” jest przyjemnym powiewem świeżości w świecie, w którym tak wiele czasu spędzamy przed ekranami, a nasze kciuki bywają chyba najlepiej wytrenowanymi częściami ciała. Tym bardziej cieszy mnie historia, która zachęca do ruszenia się z kanapy i poszukania czegoś, co naprawdę sprawia frajdę. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o sportowe ambicje. To także opowieść o przyjaźni, wspólnocie, odwadze i wytrwałości, a przede wszystkim o stawianiu na swoim wtedy, gdy sprawa jest dla nas naprawdę ważna.
Podoba mi się również to, że dziewczynki nie czekają, aż ktoś poda im gotowe rozwiązanie. Mają pomysł, chcą go zrealizować i próbują znaleźć dla siebie miejsce, nawet jeśli nie wszyscy im sprzyjają. To cenna perspektywa dla młodych czytelniczek, które dopiero odkrywają, co lubią, w czym są dobre i na co mają ochotę. Pasja nie musi przecież od razu prowadzić do wielkich sukcesów ani medali. Czasem wystarczy, że daje radość, pozwala poznać nowych ludzi i sprawia, że z niecierpliwością czekamy na kolejny trening.
Mam nadzieję, że „Sportowa batalia” stanie się dla młodych odbiorców inspiracją do odnalezienia własnej pasji, odkrycia sportu na nowo i spojrzenia na lekcje WF-u nie jak na przykry obowiązek, lecz okazję do świetnej zabawy. Czasem wystarczy jedna historia, jedna inspirująca postać albo szalony pomysł przyjaciółek, żeby złapać bakcyla. A wtedy ekran spokojnie może poczekać.
Katarzyna Chober
Agata Komosa-Styczeń, „Ninja Księżniczki. Sportowa batalia”, Wilga, Warszawa, 2026.
Komentarze