Największą zaletą publikacji jest podejście do dziecka. Autorki przypominają, że zabawa swobodna, samodzielność i bezpieczna relacja z opiekunką mają ogromną wartość rozwojową. Codzienne ubieranie, jedzenie czy sprzątanie nie są przerwą w edukacji, lecz jej częścią. Wartościowe są wskazówki, by nie zmuszać dzieci do udziału w zajęciach i pozwalać im uczyć się metodą prób i błędów.
Na pochwałę zasługuje rozdział o posiłkach. Zamiast presji na zjedzenie całej porcji proponuje się uważność na sygnały głodu i sytości oraz wspieranie samodzielnego jedzenia. Przydatna jest też część poświęcona adaptacji: akcentuje znaczenie rodzica, stopniowego budowania więzi z opiekunką i indywidualnego tempa dziecka.
Mocnym punktem „Zeszytu wiedzy” są arkusze samooceny personelu. Pozwalają sprawdzić, czy opiekunka uprzedza dziecko o czynnościach pielęgnacyjnych, respektuje jego granice i odpowiednio reaguje na emocje. Ważne jest wyjaśnienie, że monitorowanie rozwoju dziecka nie oznacza stawiania diagnoz. Zaproponowane formularze można dostosować do potrzeb placówki.
Nie wszystko jednak przekonuje. „Zeszyt praktyki” jest raczej zbiorem historyjek obrazkowych i propozycji zabaw niż zestawem ćwiczeń. Brakuje zadań wymagających analizy trudnych sytuacji, wariantów odpowiedzi i wskazówek, co zrobić, kiedy dana metoda nie działa.
Poważniejsze wątpliwości dotyczą bezpieczeństwa części inspiracji. Pojawia się scena zamiatania rozsypanych koralików, a wśród pomysłów na aktywności są zabawy z suchą fasolą i soczewicą oraz z kasztanami i orzechami. Samo wykorzystanie takich materiałów nie musi być niewłaściwe, ale w podręczniku dla opiekunów dzieci do lat trzech powinny towarzyszyć im ostrzeżenia o ryzyku zadławienia, zasadach nadzoru i doborze elementów do wieku. Tego doprecyzowania zabrakło.
Publikacja mówi o różnorodnych potrzebach dzieci, lecz wiele propozycji nie jest wystarczająco rozpisanych dla niemowląt, starszych maluchów czy dzieci potrzebujących dodatkowego wsparcia. Niektóre stanowcze tezy naukowe także wymagałyby szerszego kontekstu. Informację o czterokrotnie mniejszej absencji po dłuższej adaptacji oparto na publikacji z 2000 roku, bez omówienia ograniczeń badania.
To dobry punkt wyjścia do rozmowy w zespole i cenne kompendium dla początkujących opiekunek. Nie jest jednak gotową instrukcją na każdą sytuację. Największą wartość mają zasady szacunku do dziecka, najsłabszą stroną pozostaje niedostateczna precyzja niektórych wskazówek praktycznych. W materiałach dla osób odpowiedzialnych za najmłodszych szczegóły naprawdę mają znaczenie.
PMP
Komentarze