„Czekając na swojego Mojżesza” – recenzja

Recenzja książki „Czekając na swojego Mojżesza”.
Czy człowiek może znaleźć swoje miejsce na świecie, jeśli przeszłość nie pozwala mu ruszyć naprzód? „Czekając na swojego Mojżesza” Jerzego Raszkowskiego stawia pytania o tożsamość, miłość i wolność. To historia trzech mężczyzn, których dzielą doświadczenia, ale łączy potrzeba odnalezienia własnej drogi.

Pierwszy bohater jest Izraelczykiem, który dla ukochanej kobiety przeprowadza się do Polski. Drugi to polski Żyd powracający do kraju po doświadczeniach Marca 1968 roku. Trzeci, Polak zafascynowany judaizmem, poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące wiary. Każdy z nich inaczej rozumie dom, przynależność i cenę podejmowanych decyzji.

Szczególnie porusza wątek młodego Szymona. Chłopak cieszy się z przyjęcia na wymarzone studia artystyczne. Wkrótce dowiaduje się jednak, że w kraju, który uważał za swój, może zabraknąć dla niego miejsca. Historyczne wydarzenia przestają być datą z podręcznika i stają się dramatem konkretnego człowieka. To przypomnienie, że przynależność nie zawsze zależy od naszych uczuć czy wyborów.

Największym atutem tej koncepcji jest zestawienie różnych doświadczeń: emigracji z miłości, przymusowego wygnania i dobrowolnego poszukiwania duchowych korzeni. Każda z tych dróg pozwala inaczej spojrzeć na wolność.

Intrygujący jest również tytuł. Biblijny Mojżesz prowadził ludzi ku wolności, a tutaj może symbolizować kogoś, kto pomoże bohaterom odnaleźć sens i wskazać kierunek. Czy jednak warto czekać na wybawcę? A może dojrzałość zaczyna się wtedy, kiedy sami decydujemy, dokąd zmierzamy?

Raszkowski już w prologu zaprasza do filozoficznej refleksji nad przypadkiem, przeznaczeniem i odpowiedzialnością. To zaleta dla czytelników lubiących literaturę, przy której można się zatrzymać i pomyśleć. Jednocześnie początek bywa dość dosłowny: autor szybko podpowiada, jakie znaczenia powinniśmy dostrzec. Osobom wolącym subtelną narrację może zabraknąć większej przestrzeni do własnych odkryć.

„Czekając na swojego Mojżesza” to propozycja dla osób zainteresowanych historią, kulturą żydowską i psychologią ludzkich wyborów. Nie jest to opowieść, którą warto oceniać wyłącznie przez pryzmat tempa akcji. Najciekawsze wydaje się w niej pytanie, czy można odnaleźć spokój, nie godząc się wcześniej z własną przeszłością.

Być może każdy z nas czeka czasem na swojego Mojżesza. Tylko czy ktoś inny naprawdę może przeprowadzić nas przez nasze życie?

PMP

Jerzy Raszkowski, „Czekając na swojego Mojżesza”, Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat