Są bohaterowie, których lepiej nie mieć za wrogów. Bezimienny zdecydowanie należy do tej kategorii. Nie jest niezniszczalnym herosem, nie zawsze wie, komu ufać, nie dysponuje magicznym sposobem na wyjście z każdej opresji. Ma jednak wyrazisty kodeks moralny, potrafi działać bez zbędnego gadania i nie odpuszcza, gdy w grę wchodzi życie osób, na których mu zależy. W „Wyższej konieczności” Wojciech Chmielarz ponownie udowadnia, że doskonale wie, jak wykorzystać ten potencjał.
Tym razem Bezimienny zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę, w której polityka, wielkie pieniądze i osobiste porachunki tworzą mieszankę wybuchową. Porwanie jego byłego teścia, Olbrycha, sprawia, że przeszłość upomina się o swoje. W centrum wydarzeń znajdują się również córka bohatera, Bluza, oraz jego była żona Anna. I właśnie tutaj Chmielarz trafia w czuły punkt swojej opowieści. Bezimienny może stawić czoła uzbrojonym przeciwnikom, ale rodzina pozostaje jego piętą achillesową. By ratować najbliższych, jest w stanie poświęcić wszystko.
Autor sprawnie splata osobiste dramaty z tematami, które wykraczają daleko poza prywatne konflikty. Wojna na Ukrainie, intensywne zbrojenia, technologiczny wyścig i ambicje ludzi mających realny wpływ na rzeczywistość tworzą tło, które brzmi niepokojąco znajomo. Najgroźniejsi przeciwnicy czasem siedzą w eleganckich gabinetach, podejmują decyzje przy zamkniętych drzwiach i doskonale wiedzą, jak wykorzystać innych do własnych celów. Powiązania polityki z wielkim biznesem od dawna budzą kontrowersje, zwłaszcza gdy prywatne interesy zaczynają wygrywać z dobrem publicznym. Wojciech Chmielarz świetnie wykorzystuje ten mechanizm w fabule i pokazuje, jak łatwo wielkie deklaracje mogą stać się wygodnym usprawiedliwieniem dla działań, które z moralnością mają niewiele wspólnego, a szantaż jest idealnym sposobem, by osiągać kolejne cele.
Dużym atutem powieści jest konstrukcja. Naprzemienne perspektywy pozwalają śledzić wydarzenia z różnych stron, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Bezimienny opowiada swoją część w pierwszej osobie, a mimo to pozostaje człowiekiem, którego nie sposób całkowicie rozszyfrować. I dobrze! Właśnie ta powściągliwość, połączona z praktycznym podejściem do problemów, sprawia, że tak łatwo mu kibicować. Dialogi są płynne, opisy barwne. Wszystko to sprawia, że książkę czyta się wartko, bez językowych zgrzytów i nieścisłości, które potrafią zepsuć przyjemność z lektury.
Doceniam również umiejscowienie akcji. Łódź pełna tajemnic, opuszczonych budynków i niejednoznacznej historii stanowi idealne tło dla szemranych interesów. Pośród opustoszałych zakładów włókienniczych z łatwością można ukryć swoje prawdziwe motywacje przed ciekawskimi spojrzeniami. Podoba mi się również realizm scen akcji. Bohaterowie popełniają błędy, dają się zwodzić i muszą liczyć się z konsekwencjami własnych decyzji. Znajdziemy tu również praktyczne wskazówki dotyczące poruszania się po lesie i orientacji w terenie. Nie wszystko jednak przekonało mnie w równym stopniu. Justyna, agentka ABW, momentami zbyt łatwo daje się zmanipulować, co osłabia wiarygodność jej postaci. Nie do końca spodobało mi się także rozwiązanie wątku Zorro. Liczyłam, że autor zaskoczy mnie czymś nieszablonowym, tymczasem już po kilku rozdziałach domyśliłam się, w jakim kierunku to zmierza. To jednak drobiazg na tle całości, która z każdą kolejną stroną zazębia się niczym najlepszy mechanizm.
Wraz z upływem czasu tempo rośnie, napięcie nie odpuszcza, a finał przynosi rozwiązanie w iście amerykańskim stylu. I przyznam szczerze: kupuję to! W sensacji oczekuję emocji, sprawnie poprowadzonej intrygi i mocnego domknięcia. Chmielarz dostarcza wszystkie te elementy z niezwykłą precyzją. Można oczywiście narzekać na zbyt dużą dozę optymizmu, ale z drugiej strony kto nie lubi pozytywnego finału?
„Wyższa konieczność” to kolejny mocny punkt cyklu o Bezimiennym, który z czystym sumieniem zaliczam do najlepszych polskich serii sensacyjnych. Lubię bezkompromisowość głównego bohatera, jego moralny kompas i to, że pod twardą skorupą wciąż kryje się człowiek z krwi i kości. Mam nadzieję, że pogłoski o końcu serii okażą się przedwczesne. Autor nie stawia kropki tak jednoznacznie, by odbierać sobie możliwość powrotu. A ja chętnie jeszcze raz ruszyłabym w teren z Bezimiennym.
Anna Wasyliszyn
Wojciech Chmielarz, „Wyższa konieczność”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa, 2026.
Komentarze