Tym razem Barbara, nazywana Basią, postanawia otworzyć własny sklepik z używanymi rzeczami. Pomysł pojawia się w momencie, gdy wraz z Antkiem próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a oszczędności zaczynają się kurczyć. Sklepik szybko staje się czymś więcej niż miejscem, w którym można znaleźć wyjątkowe przedmioty. To przestrzeń spotkań, rozmów i odkrywania historii, które przez lata pozostawały zapomniane. Wśród starych fotografii, listów i pamiątek kryją się sekrety mieszkańców Małej Przytulnej, a niektóre z nich mogą na nowo otworzyć dawno zabliźnione rany.
Najbardziej urzekający w tej historii jest sam pomysł na sklepik, w którym każdy przedmiot może mieć swoją przeszłość i drugie życie. To motyw, który skłania do zastanowienia się, ile wspomnień przechowują rzeczy, które mijamy na co dzień, i jak wiele historii może kryć się za czymś z pozoru nieistotnym. Lubię takie opowieści, w których zwyczajna przestrzeń staje się punktem wyjścia do rozmowy o relacjach, trudnych doświadczeniach i odwadze, by zacząć od nowa.
Na uwagę zasługuje również kameralny świat Małej Przytulnej, w którym ważną rolę odgrywają lokalna społeczność i ludzie gotowi wyciągnąć do siebie pomocną dłoń. Nie oznacza to jednak, że życie bohaterów jest pozbawione problemów. Za ciepłą atmosferą kryją się także trudniejsze emocje i tajemnice, które pokazują, że sam upływ czasu nie zawsze wystarcza, by pogodzić się z przeszłością.
„Sklepik w Chabrowym Zaułku” to idealna propozycja dla miłośników powieści obyczajowych, niewielkich miasteczek i historii, w których równie ważne, jak wydarzenia są więzi między ludźmi. To także dobry wybór dla osób, które lubią motyw przedmiotów z duszą i opowieści przypominające, że czasem największe skarby znajdujemy zupełnie przypadkiem.
Aleksandra Drozdowska
Magdalena Witkiewicz, „Sklepik w Chabrowym Zaułku”, Wydawnictwo Flow, Gdańsk, 2026.
Komentarze