Czekolada jedno słowo, a tak wiele skojarzeń ... Ciemna, biała, mleczna, nadziewana, słodka, gorzka, po prostu jedyna w swoim rodzaju, w końcu królowa jest tylko jedna i ten tytuł należy się jej bezapelacyjnie.
Nic dziwnego więc, że jak przystało na znaną osobistość, ma również swoje święto, przypadające 12 kwietnia, czyli w momencie gdy zima już odchodzi w zapomnienie, za to jej siostra - wiosna już gości. W tym momencie pojawia się mały zgrzyt w oddawaniu należnych hołdów - nie idą one w parze z dietą, a owa dama staje się nagłą rywalką o tej porze roku słodkiej władczyni podniebienia ... Należy się tej cesarzowej deserów cześć i sława, czy też przy okazji słodkiego święta trzeba wskazać wszystkie jej wady i jedynie na nich się skupić? Odsądzana od czci i wiary i równocześnie wynoszona na piedestały. Co takiego ma w sobie, że budzi jednocześnie zachwyty i kontrowersje?
Pochodzi z Ameryki Południowej, co już na starcie daje jej przewagę nad innymi konkurentkami i konkurentami w postaci naturalnego czaru i powabu, którego można tylko pozazdrościć. Od strony spożywczej to wyrób składający się z miazgi i tłuszczu kakaowego, substancji słodzących oraz innych dodatków, jednakże dla smakoszy liczy się efekt końcowy czyli niezmierzona ilość wariacji z jej udziałem. Formę, uważaną obecnie za podstawową, tj. tabliczki czekolady, zyskała nie aż w tak odległych czasach - bo prawie dwieście lat temu, ale co to znaczy przy starożytnych korzeniach? Aktualnie jej obecność na sklepowych półkach nie budzi większych emocji, lecz jeszcze nie tak dawno temu była towarem o dość luksusowym statusie i to nie tylko w naszym kraju. W momencie pojawienia się na europejskim gruncie miała status waluty i to o bardzo wysokim nominale, a dostępna była dla niewielkiego grona odbiorców - tych utytułowanych i koronowanych. Jednak wraz z upływem czasu doszło do demokratyzacji tego rarytasu, miejscem delektowania się nie były już tylko i wyłącznie pałacowe wnętrza, lecz również cukiernie. Te ostatnie oferowały całą gamą słodyczy, których głównym składnikiem było ziarno uprawiane niegdyś jedynie na południowej półkuli. Przez lata wachlarz czekoladowych smakołyków rozwinął się, nawet do tego stopnia, że inne branże sięgnęły po królową smaku. Współczesna kosmetyka odkrywa nieznane oblicza indiańskiego rarytasu, bardziej łaskawsze dla sylwetki i to nie tylko damskiej.
Można wyobrazić sobie świat bez czekolady? Pewnie tak, ale czy warto? Każdy znajdzie smak dla siebie, wielbiciele wytrawnej nuty - gorzka odmiana, mleczna dla fanów lżejszej odmiany, lubiącym mieszanki przypadną do gustu nadziewana, nawet wielbiciele sportów ekstremalnych mają swoją odmianę - z dodatkiem chili. Zwyczajna niezwyczajna, znana i jednocześnie skrywająca tajemnice, obecna na co dzień i od święta i wciąż budząca kontrowersje, jedyna w swoim rodzaju. Wszechstronna, egalitarna, nie mająca sobie równych i w końcu można bezkarnie delektować się nią, bez wyrzutów sumienia, w końcu to tylko jeden dzień w roku ... A po nim nastąpi kolejne 364 dni, gdy będziemy kuszeni do popełnienia słodkiego grzechu, straszeni konsekwencjami ulegania słabościom i nie raz poddamy się zniewalającemu smakowi. To pewne.
Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)
Komentarze