Dania chce pozwolić nauczycielom na użycie siły fizycznej wobec uczniów. Koniec bezradności czy niebezpieczna zmiana?

Duńscy nauczyciele mają zyskać prawo do użycia siły fizycznej wobec uczniów zakłócających lekcje. Nowe przepisy budzą kontrowersje. Czy to sposób na agresję w szkołach?
Nauczyciel będzie mógł przytrzymać ucznia, a nawet wyprowadzić go z klasy wbrew jego woli. Duński rząd przedstawił projekt przepisów, które rozszerzają możliwości fizycznej interwencji wobec dzieci zakłócających lekcje. Powodem jest narastająca przemoc i agresja w szkołach. Zwolennicy reformy mówią o przywróceniu nauczycielom autorytetu, przeciwnicy ostrzegają przed eskalacją konfliktów. Czy Dania właśnie zmienia podejście do wychowania dzieci?

Nauczyciel nie będzie musiał bezradnie przyglądać się zachowaniu ucznia

8 października 2026 roku duński minister edukacji Magnus Heunicke przedstawił projekt ustawy, który może znacząco zmienić zasady funkcjonowania szkół.

Nowe przepisy mają umożliwić nauczycielom podejmowanie interwencji fizycznych nie tylko wtedy, gdy uczeń zagraża bezpieczeństwu innych osób, ale również w sytuacjach, w których poważnie zakłóca prowadzenie zajęć.

Co to oznacza w praktyce?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której uczeń podczas lekcji krzyczy, rzuca przedmiotami, przeszkadza kolegom i ignoruje wielokrotne polecenia nauczyciela. Pedagog próbuje uspokoić dziecko, rozmawia z nim, prosi o opuszczenie sali, ale żadne z tych działań nie przynosi rezultatu.

Zgodnie z proponowanymi przepisami nauczyciel mógłby w określonych okolicznościach fizycznie przytrzymać ucznia lub wyprowadzić go z klasy, nawet jeśli dziecko nie wyraża na to zgody.

Dotychczasowe regulacje przewidują możliwość zastosowania siły przede wszystkim w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa osób lub mienia. Nowy projekt rozszerza zakres dopuszczalnych interwencji.

Nie oznacza to jednak przywrócenia kar cielesnych ani przyzwolenia na bicie dzieci. Chodzi o ograniczone, proporcjonalne interwencje fizyczne, które miałyby być stosowane wyłącznie w uzasadnionych sytuacjach.

Jeśli ustawa zostanie przyjęta, nowe zasady mają zacząć obowiązywać w sierpniu 2027 roku.

Przemoc w duńskich szkołach. Dane są niepokojące

Duński rząd uzasadnia reformę wynikami badań przeprowadzonych przez Epinion i Als Research na zlecenie ministerstwa edukacji.

Z opublikowanego 1 października 2026 roku raportu wynika, że:

  • Ponad połowa duńskich klas doświadczyła przemocy fizycznej między uczniami w ciągu roku szkolnego.

  • W klasach od zerowej do trzeciej takie zdarzenia występowały w około trzech czwartych oddziałów.

  • Ponad jedna czwarta nauczycieli dostrzega wzrost skali przemocy i zachowań agresywnych.

  • W co piątej klasie przemoc była również skierowana przeciwko nauczycielom.

Są to dane, które trudno zignorować.

Badanie wskazuje również, że w wielu przypadkach za powtarzające się agresywne zachowania odpowiada niewielka liczba uczniów, często jedna lub dwie osoby w klasie.

Nauczyciele zwracali uwagę przede wszystkim na trudności dzieci z samoregulacją emocjonalną i kontrolowaniem zachowania.

To istotny szczegół. Za agresją i zakłócaniem lekcji mogą stać problemy rozwojowe, emocjonalne, środowiskowe lub niezaspokojone potrzeby dziecka, a nie wyłącznie świadoma chęć łamania zasad.

Kiedy nauczyciel będzie mógł użyć siły fizycznej?

Projekt przewiduje pięć kategorii zachowań, które mogą uzasadniać fizyczną interwencję:

  1. Niszczenie przedmiotów lub mienia.

  2. Naruszanie nietykalności fizycznej innych osób.

  3. Stwarzanie zagrożenia dla siebie lub innych.

  4. Stosowanie przemocy psychicznej wobec innych osób.

  5. Poważne zakłócanie możliwości prowadzenia lekcji i nauki pozostałych uczniów.

Największe kontrowersje budzi ostatni punkt.

O ile powstrzymanie ucznia atakującego drugie dziecko wydaje się oczywistym działaniem ochronnym, o tyle ocena, kiedy zachowanie ucznia wystarczająco poważnie zakłóca lekcję, może być znacznie trudniejsza.

Czy głośna rozmowa wystarczy? Czy odmowa wykonania polecenia może uzasadniać fizyczne wyprowadzenie dziecka? Gdzie przebiega granica?

Duńskie ministerstwo podkreśla, że interwencja fizyczna ma być ostatecznością. Nauczyciel powinien najpierw wykorzystać mniej ingerujące środki, a każda interwencja musi być możliwie krótka, delikatna i proporcjonalna do sytuacji.

Szkoła ma również obowiązek zapobiegania konfliktom, zamiast traktowania fizycznych interwencji jako podstawowej metody utrzymywania dyscypliny.

Nauczyciele popierają zmiany. Boją się konsekwencji interwencji

Duński związek zawodowy nauczycieli Danmarks Lærerforening pozytywnie ocenił projekt.

Według organizacji dotychczasowe przepisy pozostawiały pedagogów w niepewności dotyczącej granic dopuszczalnego działania.

Związek wskazuje, że w ciągu ostatniego roku około jedna trzecia nauczycieli zrezygnowała z fizycznego kontaktu z uczniem, który mógł pomóc przywrócić spokój, ponieważ obawiała się negatywnych konsekwencji.

Przewodniczący organizacji Gordon Ørskov Madsen uważa, że nowe przepisy mogą zwiększyć bezpieczeństwo prawne nauczycieli i chronić prawo pozostałych uczniów do spokojnej nauki.

Jednocześnie podkreśla, że najważniejsze pozostaje zapobieganie konfliktom. Nauczyciele potrzebują lepszych warunków pracy, większej liczby wykwalifikowanych pracowników, czasu na budowanie relacji z dziećmi i szybszego wsparcia dla uczniów wymagających szczególnej pomocy.

Organizacje broniące praw dzieci ostrzegają

Nie wszyscy jednak podzielają optymizm nauczycieli.

Duńska organizacja Børns Vilkår, zajmująca się ochroną praw dzieci, obawia się, że rozszerzenie możliwości stosowania przymusu fizycznego może prowadzić do eskalacji konfliktów i osłabienia zaufania między uczniami a nauczycielami.

Krytycy zwracają uwagę, że dziecko reagujące agresją nie zawsze potrafi samodzielnie kontrolować swoje emocje.

W przypadku uczniów z trudnościami neurorozwojowymi, zaburzeniami regulacji emocji czy doświadczeniami traumatycznymi fizyczne przytrzymanie może dodatkowo zwiększyć napięcie.

Istnieje więc ryzyko, że interwencja mająca uspokoić sytuację w rzeczywistości ją zaostrzy.

Pojawia się także pytanie o przygotowanie nauczycieli. Samo przyznanie prawnej możliwości fizycznego reagowania nie oznacza przecież, że każdy pedagog będzie potrafił bezpiecznie i właściwie zastosować takie rozwiązanie.

Duński rząd zapowiada ocenę funkcjonowania nowych regulacji, aby możliwe było sprawdzenie ich rzeczywistych skutków.

Czy przywracanie dyscypliny oznacza odejście od pozytywnego wychowania?

Duńska dyskusja pokazuje szerszy problem współczesnej edukacji.

Przez ostatnie lata coraz więcej uwagi poświęcano potrzebom emocjonalnym dzieci, indywidualizacji nauczania, budowaniu relacji i ograniczaniu metod opartych na karaniu.

To ważne kierunki, ale ich realizacja wymaga odpowiednich warunków organizacyjnych, przygotowania kadry i dostępu do specjalistów.

Nauczyciel prowadzący lekcję dla kilkudziesięciu uczniów nie zawsze ma możliwość poświęcenia kilkunastu minut jednemu dziecku przeżywającemu silne emocje.

Jednocześnie pozostałe dzieci mają prawo do nauki w bezpiecznym i spokojnym otoczeniu.

Właśnie tutaj pojawia się trudny konflikt między potrzebami jednostki a prawami całej grupy.

Warto jednak oddzielić dwie kwestie: stawianie dzieciom jasnych granic i zapewnianie bezpieczeństwa nie musi oznaczać stosowania przemocy.

Dobrze zorganizowana interwencja pedagogiczna powinna przede wszystkim zapobiegać eskalacji, a nie sprowadzać się do fizycznego podporządkowania dziecka.

A co z polskimi szkołami?

Dyskusja tocząca się w Danii może być interesująca również dla polskich nauczycieli i rodziców.

W polskich placówkach także pojawiają się sytuacje, w których agresywne zachowanie jednego ucznia zakłóca funkcjonowanie całej klasy.

Nauczyciele muszą jednocześnie zapewniać bezpieczeństwo, realizować program nauczania, wspierać dzieci z dodatkowymi potrzebami i reagować na trudne zachowania.

Problem polega na tym, że nie zawsze dysponują wystarczającymi zasobami, aby wykonywać wszystkie te zadania skutecznie.

W Polsce nie istnieje ogólne uprawnienie nauczyciela do stosowania przymusu fizycznego jako metody dyscyplinowania uczniów. Należy jednak odróżnić niedopuszczalne karanie od niezbędnego działania w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, ocenianego według właściwych przepisów prawa.

Czy potrzebujemy więc nowych regulacji, czy raczej większej liczby specjalistów, skuteczniejszych procedur reagowania i lepszego przygotowania nauczycieli do pracy z trudnymi zachowaniami?

To pytanie, które warto postawić również w Polsce.

Bezpieczeństwo nauczyciela czy prawa dziecka? Jedno nie powinno wykluczać drugiego

Duńska reforma wywołuje emocje, ponieważ dotyka fundamentalnego pytania: jakie granice powinien mieć dorosły odpowiedzialny za grupę dzieci?

Z jednej strony trudno wymagać od nauczyciela biernego przyglądania się agresji, niszczeniu przedmiotów czy zachowaniom zagrażającym innym uczniom.

Z drugiej strony fizyczny przymus nie może stać się rozwiązaniem zastępującym odpowiednią opiekę pedagogiczną, wsparcie psychologiczne i rozpoznawanie przyczyn zachowania dziecka.

Najważniejsze nie jest przecież to, czy nauczyciel może siłą wyprowadzić ucznia z klasy, ale dlaczego sytuacja w ogóle doprowadziła do momentu, w którym takie działanie okazuje się konieczne.

Duńskie przepisy są obecnie na etapie prac parlamentarnych. Dopiero ich ostateczny kształt i praktyczne stosowanie pokażą, czy nowe rozwiązania zwiększą bezpieczeństwo, czy doprowadzą do kolejnych problemów.

Jedno jest pewne: dyskusja o granicach odpowiedzialności nauczyciela i prawach ucznia nie kończy się na drzwiach duńskiej szkoły.

A Wy co o tym sądzicie? Czy nauczyciel powinien mieć prawo fizycznie wyprowadzić z klasy ucznia, który uniemożliwia prowadzenie lekcji, czy byłby to krok w niewłaściwym kierunku?

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat