Dlaczego mężczyźni zdradzają?

Mężczyźni zdradzają.
Jazda pod wpływem

Zdecydowana większość zdradzających mężczyzn musi po wszystkim poradzić sobie z podwójnym kacem - tym biologicznym, jak i moralnym. Mianowicie, zdecydowanej większości w zostaniu grzesznikami pomógł jakiś diabeł - kusiciel. Na myśl przychodzą mi słowa Jarosława Kaczyńskiego -"Oni mogą sobie tego nie uświadamiać, ale inni szatani byli tam czynni!" Zwykle to kopniak od jakiejś stopy procentowej zawartej w butelkach z akcyzą, albo jakaś zgrabna kokietka, która też uderzyła mężczyźnie do głowy. Albo jedno i drugie złączyło się na raz. W każdej fazie? tzn. w każdym razie, facet nie mógł być w pełni świadomy tego, co robi. Jak alkohol potrafi zagiąć punkt widzenia, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Jak bardzo bezbronni są mężczyźni, gdy kobieta działa na nich swym urokiem, panie same wiedzą najlepiej. Słabe to usprawiedliwienie dla zdrady. Tak samo cienkie jak mężczyźni dopuszczający się jej przez parę promili lub parę zalotnych oczu. Faktycznie potrzeba tu nieco samodyscypliny i racjonalizmu. Co najmniej tak silnego, że w razie zagrożenia uderzałby jak prawy sierpowy. Pamiętajmy jednak, że nie każdy facet jest opanowany jak buddyjski mnich i nie każdy upija się tak bardzo, by wyglądać jak po prawym sierpowym. W tym przypadku to tylko kwestia zaufania.

Pirat związkowy
Drugie miejsce tuż za niewiernością spowodowaną czasowym zaćmieniem, zajmują zdrady wywołane niepoczytalnością stałą. To, że istnieją mężczyźni z wciąż niezaspokojonym libido to żaden filmowy mit. Chodzą po tym świecie tacy faceci, który uważają, że ludzie nie są przeznaczeni do monogamii, skoro to jedyny gatunek, który uprawia seks dla przyjemności. Dla nich zdrada nie jest czymś niemoralnym, przynajmniej nie tak bardzo, jak sobie to wszyscy wyobrażamy. Dla nich noc z inną kobietą to tylko kolejna zdobycz, ofiara na ołtarzyk hedonizmu i kolejna przyłożona cegiełka do rosnącego poczucia własnej wartości. Te nadęte bufony przy kolegach potrafią nieco stonować swoje przechwałki. Wtedy damskie głosy zamiast nucić ze zdecydowaniem "facet to świnia", niosą na ustach pieśń "chłopaki nie płaczą". Znaczy to tyle, że zamiast szowinisty, damskie oczy mogą dojrzeć niezłą partię. A to tylko mężczyzna, któremu zamiast słomy, pawie piórka z butów wystają.

I nawigacja wysiada!
Mężczyznom zdarza się również zdradzać z całą świadomością i odpowiedzialnością konsekwencji. Zwykle jednak wiąże się to z poważnym kryzysem. Kryzys w związku, o którym może i zapominamy u boku kochanki, jest nadal kryzysem w związku. Dla żadnego faceta nie jest to komfortowa sytuacja, a obecność w tym całym bałaganie drugiej kobiety, paradoksalnie wcale nie upraszcza sprawy. Ponadto wielkie dylematy mogą trapić męską głowę, zwłaszcza, gdy nie dochowuje się wierności w dojrzałym i wieloletnim związku. Zerwanie go, oznacza wywrócenie swojego świata do góry nogami, z jednoczesnym oberwaniem gruntu, na którym się stoi. Rozsądek bije się z szaleństwem i zwykle to właśnie rozsądek wygrywa. Większość mężczyzn mając do wyboru żonę i kochankę, wybiera żonę - z przyzwoitości, strachu, braku odwagi, a czasem nawet z miłości. Kochanka kruszy ten grunt pod nogami, ale to nadal twarda podłoga, nadal obdarzana silnym sentymentem. To tak jak z rzucaniem palenia. Nikotynowa abstynencja to piękna, zdrowa, kusząca i wprowadzająca wiele świeżości atrakcyjna babka, z którą romanse przynoszą na początku trochę nerwówki, ale potem przychodzi wielkie oczyszczenie. Natomiast związek z "popielniczką" to toksyczna relacja (straszne są z taką tzw. dymy), która skutkuje zadyszką i kaszlem. Nie można się jednak oprzeć przyjemności, jaką daje i inspiracji, której dostarcza. Na dodatek, jak bardzo ważna jest świadomość, że ona będzie z tobą w każdej ciężkiej chwili. Naprawdę można się tym zaciągnąć!

Złapaliśmy kapcia!
Prawdę mówiąc, to właśnie zdradzani mężczyźni powinni spędzać noce nad wielkim kubełkiem lodów i wydmuchiwać nos w miliony chusteczek. Dlaczego? Bo w przeciwieństwie do mężczyzn, większość kobiecych zdrad jest wynikiem poszukiwania lepszej jakości, pragnienia czegoś, czego nie mogą dostać od swoich partnerów. Nie ma w tym impulsu i spontanicznej emocji, jest raczej żądza. Mężczyzna zdradzany to zwykle ślepiec niewrażliwy na potrzeby drugiej połówki. W Polsce do zdrady przyznaje się około 30-40% kobiet - to wystawia nam mężczyznom słabą recenzję, skoro większość z tych aktów niewierności jest popełniona z premedytacją. Może i jesteśmy bardziej moralni, bo zdradzamy z głupoty a nie z zamysłu. Ale to oznacza, że niespełna połowa mężczyzn to głupki, bo właśnie tylu panów deklaruje swoją niewierność.

Piotr Budrewicz
(redakcja@dlalejdis.pl)


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat