Walka z nimi jest uciążliwa, długa i często trudna, więc zdecydowanie lepiej zapobiegać ich pojawieniu się, niż je tępić. Większość szkodników lubi ciemne, ciepłe i niewietrzone miejsca, dlatego porządek, częste odkurzanie i regularne sprawdzanie zapasów jest podstawą w ich zwalczaniu. Jeśli mimo naszych starań, insekty i tak się pojawią, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko rozpocząć regularną wojnę. Na sklepowych półkach pełno jest proszków, aerozoli i innych magicznych specyfików, które mają nam w tej walce pomóc, ale może warto najpierw skorzystać z rad naszych babć, cioć, mam i domowymi sposobami pozbyć się niechcianych insektów.
Jak pozbyć się mrówek?
Na pierwszy ogień weźmiemy mrówki, które są utrapieniem polskich blokowisk. Jeśli wiemy, gdzie mają gniazdo, zalejmy je wrzątkiem lub wodą z octem. Dobrze działa też wlana do gniazda kawa. Na głównych szlakach szkodników możemy również rozsypać proszek do pieczenia, a insekty stracą orientację i odejdą. Mrówki nie lubią aromatu mięty, dobrze więc rozsypać jej trochę w miejscu, gdzie występują. Najlepiej jednak pozbyć się jajek owadów, co można zrobić za pomocą pasty z żółtka i kwasu borowego. Pastę stawiamy w miejscach wędrówek mrówek, a te wniosą ją do gniazda, gdzie trucizna zniszczy jaja.
Jak pozbyć się moli?
Nie mniej uciążliwe są mole, które zjadają nasze ubrania, ale walka z nimi jest zdecydowanie łatwiejsza. Najpierw przeglądamy i dokładnie wietrzymy szafę. Jeśli gdzieś znajdziemy larwy owadów, natychmiast je usuwamy, a następnie prasujemy odzież bardzo gorącym żelazkiem. Pomiędzy ubrania można włożyć wysuszoną skórkę cytryny, kamforę lub kawałek mydła toaletowego. Świetnie działa też lawenda. W sklepach jest bardzo duży wybór ozdobnych woreczków z tym czarodziejskim ziołem. Mamy jeszcze jeden plus – nasze ubrania zaczną bardzo ładnie pachnieć. Owady nie lubią też zapachu farby drukarskiej, dlatego pomiędzy schowane (np. zimowe) ubrania można włożyć zwinięty kawałek gazety. Jeśli mole zalęgły się w książkach, to dobrze będzie działał cynamon i goździki. Przed molami spożywczymi, czyli tymi, które żerują w kuchni na jedzeniu, dobrze chroni szkło. Wszystkie produkty sypkie (mąka, cukier, kasza, płatki) zaraz po zakupie powinny być przesypane do szklanych pojemników. Pamiętajmy również o tym, żeby co jakiś czas (najlepiej co kwartał) przejrzeć zawartość naszych szafek i wyrzucić wszystkie produkty, które leżą tam dłużej niż 3 miesiące.
Jak się pozbyć karaluchów?
Karaluchy i prusaki bardzo szybko uodparniają się na trucizny, więc walka z nimi jest bardzo trudna. Trzeba ją powtarzać co 3-4 tygodnie. Musimy zatykać wszelkie szpary, nie trzymać na wierzchu resztek żywności i zabezpieczyć dostęp do wody, bo insekty bez niej szybko umierają. Najskuteczniej możemy pozbyć się karaluchów dwusiarczkiem węgla.
Jak się pozbyć rybików?
Czasem w naszych łazienkach i kuchniach pojawiają się małe, srebrne bezskrzydłe owady, które nie są niebezpieczne, ale wyglądają dość nieestetycznie. Rybiki, bo o nich mowa, żywią się cukrem, mąką i klejem do tapet, kafli i podłóg. Żeby się ich pozbyć, rozłóżmy na noc na podłodze tekturę posmarowaną sztucznym miodem. Rybiki przykleją się do papieru, a my z samego rana pozbędziemy się ich z mieszkania. Obniżmy temperaturę w mieszkaniu, a wtedy insekty wyniosą się z naszego życia.
Jak się pozbyć myszy?
O ile w blokach królują karaluchy i mrówki, w domach i ogrodach często spotykamy myszy. Kiedy są głodne, potrafią żywić się nawet odzieżą i książkami. Myszy są wrażliwe na zapachy, dlatego w szafach i miejscach, gdzie były one widoczne, rozłóżmy saszetki z lawendą, miętą i świeżymi liśćmi pomidorów. Cytryna – im bardziej spleśniała tym lepiej – skutecznie odstraszy gryzonie. Można również użyć standardowych pułapek, ale trzeba pamiętać, żeby każdą z nich dokładnie sparzyć wrzątkiem. Kiedy znajdziemy jakąś zdechłą mysz, musimy ją natychmiast spalić w piecu. Pamiętaj! Nie wyrzucaj myszy do śmieci, bo możesz w ten sposób zatruć ptaki lub domowe zwierzęta.
Walka z insektami jest trudna i długa, ale jeśli odpowiednio zabezpieczymy nasz dom, to bitwy ze szkodnikami staną się w nim rzadkością.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze