Ot, szczoteczka i produkt, który ma zabarwić rzęsy i sprawić, że poprawi się ich wygląd. Mimo tego wiele kobiet ma problem z wybraniem takiej maskary, która choćby w połowie spełni jej oczekiwania. Dlatego spieszymy z pomocą. Oto kilka wskazówek w „maskarowym świecie”.
Tusze podkręcające rzęsy
Wyróżnia je często szczoteczka w kształcie łuku lub klepsydry. Ale nie tylko ona jest odpowiedzialna za efekt sztucznych rzęs. To sam tusz, a raczej jego składniki, które po aplikacji i wyschnięciu kurczą się, wywijając zalotnie proste jak drut rzęsy. Dodatkowo mogą mieć właściwości pogrubiające i wydłużające. Jeśli twoją zmorą są proste rzęsy – wybierz właśnie taką maskarę. Optycznie otworzy i powiększy oko, wydobywając cały urok z twojego spojrzenia.
Tusze wydłużające rzęsy
Ta oferta jest kierowana do pań, które nie mogą poszczycić się naturalną firanką z rzęs. Przeważnie maskary te zawierają drobne włoski, które przyklejają się do końcówek naturalnych rzęs i je wydłużają. Uwaga, tusze złej jakości zamiast upiększyć mogą cię oszpecić robiąc z twoich rzęs tzw. owadzie nóżki. Tania maskara może się również w pewnym momencie zacząć osypywać. Poszukaj wśród lepszych marek, np. Loreal.
Tusze pogrubiające rzęsy
Najczęściej mają dość grubą i gęstą szczoteczkę, która ma wspomagać samą strukturę tuszu. Chodzi o maksymalne rozczesanie rzęs i pokrycie ich maskarą tak, aby nawet te cienkie i niezbyt gęste pięknie otaczały twoje oko. Jeśli jednak masz naturalnie gęste rzęsy, a dzięki takiej maskarze uzyskać efekt sztucznych rzęs, możesz się rozczarować – nadmiar tuszu może nieestetycznie posklejać włoski, a cała powieka będzie wyglądała na nadmiernie obciążoną.
Tusze hipoalergiczne
Ich wybór poleca się paniom, które mają wrażliwe oczy lub noszą szkła kontaktowe. Najczęściej dostępne są w aptekach i dodatkowo posiadają warianty wymienione powyżej. Mają za to mniej składników, które w jakikolwiek sposób mogłyby podrażnić twoje oczy.
Autor zewnętrzny
Fot. sxc.hu
Komentarze