Zdrowa, młoda, opalona skóra – teraz to możliwe!
Kiedy słyszymy nazwę kolarium, pierwsze nasze skojarzenie to – solarium. I słusznie, ponieważ kolarium to sposób na piękną opaleniznę, ale także, wbrew powszechnej opinii, na zdrową i młodą skórę. Tajemnica tkwi ponoć w lampach, które są łagodniejsze i nie powodują promieniowania, a co za tym idzie nie istnieje ryzyko poparzeń. Zabiegi w kolarium są nazywane terapią kolagenową. Kolagen to bardzo ważny składnik naszego organizmu. Kiedy jego ilość w naszym ciele zmniejsza się, zmniejsza się elastyczność naszej skóry. Wówczas zaczynamy szybciej się starzeć, czego dowodem są zmarszczki, które pojawiają się głównie na twarzy i dekolcie.
Jak działa kolarium?
Opalanie kolagenowe wygląda podobnie jak w solarium. Aby jednak efekt był widoczny, potrzeba około 30 wizyt po 15 minut. Kolagen zachowuje świeżość i jędrność skóry oraz wzmacnia tkankę łączną na całym ciele. Dodatkowo rewitalizuje skórę, nawilża ją i odświeża. Już po kilku sesjach następuje wygładzenie zmarszczek w miejscach, w których są najbardziej widoczne, czyli na twarzy i dekolcie. Dodatkowo seanse wprawiają w dobre samopoczucie i dzięki temu czujemy się pewniejsze siebie i atrakcyjniejsze. Terapia kolagenowa oczyszcza skórę, łagodzi objawy trądziku, a także powoduje zmniejszenie się blizn, rozstępów i cellulitu.
Czy warto?
Na rynku można spotkać dwa rodzaje kolariów. Pierwszy, kiedy lampy są instalowane do całego urządzenia. Wtedy nie wytwarzają promieniowania ultrafioletowego, nie emitują promieni UVB, czyli nasze ciało nie jest ani ocieplane, ani opalane. W drugim wypadku, w urządzenie wmontowuje się połowę lamp zabiegowych, a połowę lamp opalających. Aby było widać efekty, sesje powinno się stosować trzy razy w tygodniu. Jest to pewne udogodnienie w stosunku do terapii kolagenowej, w której używa się kremów. W tej tradycyjnej metodzie bardzo ważna jest systematyczność, ponieważ kolagen powinno się wmasowywać w skórę rano i wieczorem przez 4 miesiące. W takim czasie dochodzi do naturalnej wymiany włókien kolagenowych w skórze.
Nie da się ukryć, że kolarium może spowodować rewolucję na rynku kosmetycznym.
Justyna Lutecka
(justyna.lutecka@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze