Od kilku lat na rynku produktów kosmetycznych pojawia się dużo kremów z komórkami macierzystymi. Firmy prześcigają się w coraz wymyślniejszych dla nich opakowaniach i ciekawszych, chwytliwych nazwach.
Komórki macierzyste – co to takiego?
Komórki macierzyste (ang. stem cells – komórki pnia) są komórkami naturalnie występującymi w ludzkim organizmie. Charakteryzują się zdolnością do nieograniczonego podziału i namarzania, same się również odnawiają. Można wyróżnić dwa rodzaje takich komórek:
- embrionalne – komórki te mogą różnicować się na każdy inny typ komórek organizmu,
- dorosłe – występują w wykształconych tkankach, w mózgu, szpiku kostnym, krwi, wątrobie czy skórze. Mogą one różnicować się na różne typy komórek, ale w obrębie jednej tej samej tkanki.
Komórki macierzyste zawierają pełen materiał genetyczny (DNA), są lepiej chronione i bardziej odporne niż pozostałe komórki ludzkiego organizmu. Ustawa o kosmetykach, która reguluje przepisami prawa wszelkiego rodzaju produkty kosmetyczne, zabrania umieszczania w nich substancji pochodzenia zwierzęcego. Nie ma, więc obawy, że w kremach znajdziemy ludzkie komórki macierzyste.
Komórki macierzyste w roślinach występują naturalnie w liściach, łodygach czy korzeniach gwarantując im prawidłowy wzrost. W kremach występują głównie w różnych stężeniach, im wyższe, tym dla wyższego wieku pacjenta przeznaczony jest dany kosmetyk. Jako składniki produktów kosmetycznych komórki macierzyste pozyskiwane są biotechnologicznie, coraz częściej ze specjalnej odmiany szwajcarskiej jabłoni. Zwykle otrzymuje się je poprzez uszkodzenie rośliny i pobranie komórek z powstałej przy miejscu zranienia tkance. Roślinne komórki tego typu zawierają dużo metabolitów – substancji podtrzymujących aktywność roślin. Oczywiście, materiał roślinny musi być wolny od wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń środowiska. Pobrane komórki macierzyste zamyka się w tzw. liposomach – specjalnych nośnikach, które ułatwiają im przedostanie się do głębszych warstw skóry.
Jak działa taki krem na skórę? Czy w ogóle działa?
Komórki macierzyste naturalnie występują w skórze. Stanowią ok. 2-7% żywych komórek warstwy epidermalnej (powierzchniowej) skóry. Z wiekiem żywotność tych komórek maleje, stąd obserwowana gorsza kondycja skóry. Roślinne komórki macierzyste zawarte w produktach kosmetycznych stymulują wzrost ludzkich komórek macierzystych skóry. Chronią je przed działaniem wolnych rodników czy innych czynników mogących doprowadzić do uszkodzenia DNA. Umożliwiają regenerację i odnowę naskórka, zapewniając tym samym prawidłowy proces gojenia się ran. Ponadto roślinne komórki macierzyste przedłużają życie fibroblastów, odpowiedzialnych za syntezę kolagenu i elastyny. Dzięki nim skóra dłużej będzie jędrna i gładka.
Wszystkie właściwości roślinnych komórek macierzystych na skórę człowieka można podsumować następująco: opóźniają starzenie się skóry. A czy nie o to nam przecież chodzi? Bardzo ciężko jest spłycić i zmniejszyć już istniejące zmarszczki, a co dopiero walczyć z pojawianiem się nowych. Odkrycie wpływu roślinnych komórek macierzystych to wielki krok w kosmetologii. Technologia ich pozyskiwania na pewno z biegiem lat będzie się rozwijała, będziemy otrzymywać coraz to nowsze, bezpieczniejsze produkty o być może coraz lepszej sile działania.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Komentarze