Z pewnością niejedna z nas miała okazję zobaczyć na witrynach sklepów przykuwające uwagę krzyże. To motyw dosyć kontrowersyjny, zwłaszcza w naszym katolickim kraju. Wiele kobiet wyraźnie sprzeciwia się modzie tego typu. Noszenie krzyża na bluzce czy t-shircie jest dla nich nie do przyjęcia. Krzyż, który dla katolików symbolizuje męczeńską śmierć Chrystusa, umieszczony na odzieży staje się motywem jak każdy inny. Traci na znaczeniu. Krzyż pojawia się na wszystkim: krótkich seksownych spodenkach, obcisłej bluzce, bluzie z kapturem, a nawet na staniku. Rzeczywiście w dzisiejszym świecie nie ma miejsca na świętości?
Profanacja?
Jak więc skomentować odwrócone krzyże, które także zdobią odzież skierowaną do młodzieży? Osoby głęboko wierzące z pewnością uznają to za profanację. Skojarzenia z satanizmem są też jak najbardziej słuszne, gdyż to właśnie ta sekta wykorzystała ten symbol do zdefiniowania swojej nietolerancji, a wręcz może nienawiści do Kościoła katolickiego. Wydaje się, że osoby nosząca ubrania z motywem odwróconego, bądź nie, krzyża, nie zastanawiają się nad sensem symboli, które manifestują światu. Robią to całkiem bezwiednie, a przecież nie bez znaczenia jest to, co mają napisane czy narysowane na swojej bluzce. Obrońcy tego kontrowersyjnego stylu wskazują na powszechne umasowienie symboli charakterystycznych dla popkultury XX i XXI wieku. Chodzi tu o utratę znaczeń dla pewnych motywów, które niegdyś rzeczywiście coś sobą oznaczały, teraz zaś stały się po prostu elementem popkultury, np. wizerunek Che Guevary, zwolennika i partnera politycznego dyktatora – komunisty Fidela Castro, chustkę – arafatkę (od dyktatora Jasera Arafata). Teraz także krzyż dołącza, albo już dołączył do grona tych symboli.
Motyw ombre
Mniej kontrowersyjny, ale równie ciekawy jest motyw ombre. Z francuskiego wyraz ten oznacza cieniowanie i początkowo motyw ten był obecny we fryzjerstwie. Owo cieniowanie polega na stopniowym rozjaśnianiu końcówek włosów, co daje efekt jakby bardzo dużego odrostu. Prawidłowo wykonane farbowanie ombre nie powinno budzić takich skojarzeń. Włosy ombre to jaśniejsze końce i ciemniejsza góra. Klasyczne ombre to barwy naturalne, czyli na przykład brązowa góra i blond końce. Może być też jednak bardziej awangardowe: blond góra, a końce różowo – pudrowe, zielone czy błękitne. Ombre pojawiło się też w manikiurze, gdzie zasada jasnych końców przestała już działać. Paznokieć utrzymany w jednej tonacji kolorystycznej mógł być pomalowany u nasady jaśniejszym odcieniem lakieru, koniec zaś ciemniejszym. Oczywiście musiało zostać zachowane przechodzenie jednego odcienia w drugi, co właściwie stanowi esencję ombre. Teraz motyw cieniowania kolorów przeszedł na ubrania. To propozycja odważna i przykuwająca uwagę. Tonowanie odcieni na tkaninie wygląda intrygująco. Niektórzy próbują sami stworzyć efekt ombre na starej bluzce czy t-shircie, ale z pewnością nigdy nie będzie to wyglądało tak dobrze jak na ubraniu stworzonym przez profesjonalistę.
Nowe trendy w modzie zaskakują nas za każdym razem. Jedne budzą emocje, drugie wydają się być tylko ciekawymi pomysłami, którymi można się inspirować lub nie. Każdy z nas sam powinien ocenić czy dany trend jest dla nas interesujący i zgodny z naszym własnym ja, czy też nie. Nigdy nie warto ślepo podążać za modą.
Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze