Szymon Nyczke, znany w internecie jako Książulo, od lat buduje swoją popularność na testowaniu jedzenia. Odwiedza restauracje, bary, jarmarki i popularne sieci, zamawia, próbuje i bez większych zahamowań mówi widzom, co jego zdaniem jest warte pieniędzy, a co lepiej omijać szerokim łukiem.
Teraz role trochę się odwróciły. To widzowie będą mogli ocenić produkt stworzony przez samego Książula.
Od 7 października w Żabkach w całej Polsce ma pojawić się MUALA Pizza, czyli autorski produkt youtubera. Dostępne będą dwa warianty - Fat Peppa i Fat Cheese. Cena jednej pizzy ma wynosić 24,99 zł. Projekt ma trafić do ponad 13 tysięcy sklepów.
I właśnie tutaj zaczyna się największa część internetowej afery.
„Muala” przez lata stało się jednym z najbardziej charakterystycznych określeń związanych z Książulem. Widzowie kojarzą je z jedzeniem, które twórcy naprawdę smakowało. Lokale otrzymujące takie wyróżnienie mogły liczyć nie tylko na uznanie youtubera, ale często także na ogromne zainteresowanie jego widzów.
Teraz „MUALA” staje się jednocześnie nazwą produktu, na którym biznesowo korzysta sam twórca.
Dla części fanów jest to naturalny krok w rozwoju marki. Dla innych właśnie tutaj pojawia się problem. Recenzent, który przez lata oceniał cudze produkty, zaczyna sprzedawać własny i dodatkowo oznacza go hasłem kojarzonym dotąd ze swoją najwyższą oceną.
Eksperci od marketingu zwracają uwagę, że dla Książula jest to ruch obarczony sporym ryzykiem wizerunkowym. Marka „Muala” była dotąd symbolem spontanicznej rekomendacji, a teraz pojawia się bezpośrednio na opakowaniu produktu.
Pod filmami i postami Książula szybko pojawiły się krytyczne komentarze. Internauci przypominają wcześniejsze deklaracje twórcy dotyczące współprac gastronomicznych i zestawiają je z wejściem z własnym produktem do jednej z największych sieci convenience w Polsce.
W sieci pojawiają się więc komentarze o „sprzedaniu się”, utracie niezależności oraz pytania, czy Książulo będzie mógł dalej z taką samą wiarygodnością oceniać produkty konkurencyjnych marek. Wśród najpopularniejszych reakcji pod materiałem prezentującym pizzę dominowały właśnie komentarze krytyczne.
Sam Książulo tłumaczy jednak, że nie traktuje projektu jako klasycznej współpracy reklamowej. Podkreśla, że jest to jego własny produkt, nad którym pracował ponad rok, a Żabka jest miejscem jego dystrybucji. Twórca miał uczestniczyć między innymi w dobieraniu składników, proporcji, grubości ciasta oraz jego puszystości.
Drugim punktem zapalnym stała się cena.
24,99 zł za sklepową pizzę dla części komentujących jest kwotą zdecydowanie za wysoką. Szczególnie że za podobną cenę w wielu miejscach można znaleźć pizzę przygotowywaną na świeżo.
Z drugiej strony MUALA Pizza ma ważyć ponad pół kilograma i wyróżniać się grubym ciastem oraz dużą ilością dodatków. Fat Peppa to wariant z pepperoni, natomiast Fat Cheese jest wersją serową.
Gdy pierwsze egzemplarze pojawiły się w części sklepów jeszcze przed oficjalną premierą, internet szybko zaczął analizować również etykiety.
W składzie znajdziemy między innymi mozzarellę, sos pomidorowy i mięso, ale również dodatki technologiczne charakterystyczne dla przemysłowo produkowanej żywności. W przypadku Fat Peppy zwracano uwagę między innymi na konserwant w sosie, azotyn sodu w salami oraz polepszacze piekarnicze stosowane w cieście.
Dużo emocji wzbudziła też kaloryczność. Według wyliczeń na podstawie wartości podanych na opakowaniu cała pizza może dostarczać około 1780 kcal. To oczywiście nie oznacza, że ktoś musi zjeść ją w całości, ale liczba szybko zaczęła krążyć po mediach społecznościowych.
Komentujący zwrócili uwagę również na miejsce produkcji. Pizza powstaje w zakładzie na Słowacji. Sam Książulo pokazał fabrykę w materiale opublikowanym na swoim kanale i przedstawił kulisy wielomiesięcznych prac nad produktem.
To kolejny element, który część internautów wykorzystuje do krytyki projektu, pytając, dlaczego produkt popularnego polskiego youtubera nie jest wytwarzany w Polsce.
To pytanie prawdopodobnie jeszcze długo będzie dzieliło jego widzów.
Z biznesowego punktu widzenia trudno się dziwić decyzji o stworzeniu własnego produktu. Książulo zbudował ogromną markę wokół jedzenia, a wejście do ponad 13 tysięcy sklepów daje mu skalę, której nie zapewniłaby pojedyncza restauracja czy własna pizzeria.
Z drugiej strony siłą jego kanału zawsze była wiarygodność recenzenta stojącego po stronie klienta. Teraz po raz pierwszy to jego jedzenie zostanie wystawione na dokładnie taką samą ocenę, jakiej przez lata poddawał innych.
I właśnie dlatego ta historia jest ciekawsza niż zwykła premiera kolejnego produktu influencera.
Książulo stworzył markę dzięki temu, że oceniał jedzenie innych. Teraz miliony jego widzów mogą zrobić dokładnie to samo jemu.
Prawdziwy test MUALA rozpocznie się więc dopiero 7 października, gdy pizza oficjalnie trafi do sprzedaży. Wtedy okaże się, czy charakterystyczne „muala” na pudełku rzeczywiście obroni się smakiem.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze