Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Tesla zaprezentowała takie urządzenie. Firma Elona Muska znana jest z odważnych projektów, samochodów elektrycznych, autonomicznej jazdy, robotów czy eksperymentów z nowoczesnym transportem, ale latająca deskorolka nie znajduje się wśród jej potwierdzonych produktów. Filmiki krążące w mediach społecznościowych najczęściej okazują się przeróbkami, materiałami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję albo viralami stworzonymi po to, by przyciągnąć uwagę.
Nie oznacza to jednak, że sama idea lewitujących pojazdów jest całkowicie fikcyjna. Różne firmy i konstruktorzy od lat eksperymentują z podobnymi rozwiązaniami. Lexus kilka lat temu pokazał hoverboard działający dzięki lewitacji magnetycznej, ale wymagał on specjalnego toru i nie był przeznaczony do sprzedaży. Istnieją też latające platformy przypominające ogromne drony, które potrafią unieść człowieka, jednak są głośne, drogie, trudne w obsłudze i zdecydowanie nie nadają się do codziennego użytkowania.
Dlaczego więc takie nagrania tak szybko zdobywają popularność? Bo dotykają naszej tęsknoty za przyszłością, którą znamy z filmów: bez korków, bez ograniczeń, z technologią pozwalającą dosłownie oderwać się od ziemi. Latająca deskorolka działa na wyobraźnię bardziej niż kolejny smartfon czy samochód elektryczny.
Warto jednak zachować zdrowy rozsądek. Jeśli naprawdę powstałby bezpieczny, komercyjny hoverboard znanej marki, informacja pojawiłaby się w oficjalnych kanałach producenta, mediach technologicznych i dokumentacji technicznej. Sam viral z TikToka czy Instagrama to za mało, by uznać go za dowód.
Na razie latająca deskorolka pozostaje więc bardziej marzeniem internetu niż produktem przyszłości. Ale kto wie? Jeszcze niedawno wiele dzisiejszych technologii też wydawało się niemożliwych.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
@minutebuzz On veut tous jouer avec ça
♬ son original - minutebuzz
Komentarze