A o tym, że warto spróbować, i że wcale nie jest to takie trudne postanowiły nas przekonać dwie paryżanki Ines de la Fressange i Sophie Gachet w książce „Paryski szyk”.
To wydawnictwo spodobało mi się już od pierwszych stron, bo jak na podręcznik, jest on dość niesztampowy. W końcu podręczniki zwykły uczyć nas sztywnych zasad, a ten wręcz przeciwnie zamiast gotowych recept daje czytelnicze szereg wskazówek, pomocnych w budowie własnego niepowtarzalnego stylu. A przecież właśnie o to chodzi w modzie!
Otoczone na co dzień sklepowymi wystawami, pouczane przez kolorowe pisma czy zainspirowane blogami o tym, jak się ubierać, zapominamy często, że bycie modnym nie polega na tym, żeby być „na czasie”, ale na niezwykle trudnej sztuce, jaką jest bycie ubraną odpowiednio na każdą okazję, a zarazem z wyraźną nutką indywidualizmu, która wyróżni nas z tłumu.
Według mnie to bardzo ważna lekcja dla każdej kobiety, która chce być modna – nie chodzi wcale o to, żeby wyjść ze sklepu z gotowym zestawem i wyglądać jak z katalogu. Dlaczego? Otóż dlatego, że wydamy fortunę na to, żeby wyglądać tak, jak wszyscy. Natomiast Ines de la Fressange i Sophie Gachet uczą, jak zbudować swoją garderobę „z głową”
Wśród przykazań autorek „Paryskiego szyku” od razu trafiło do mnie to, które mówi, że wcale nie musimy wydawać wszystkich zarobionych pieniędzy na ubrania. Żeby dobrze wyglądać, wystarczy mieć kilka klasycznych elementów: dobrze dopasowane jeansy, małą czarną, dobrej jakości top, prochowiec itd. i umiejętnie je połączyć np. z ekstrawaganckimi dodatkami, aby nigdy nie mieć problemu z tym, co na siebie włożyć.
Równie cenne co uwagi, w co się ubierać, są przestrogi udzielane przez Ines de la Fressange i Sophie Gachet. Co najzabawniejsze, mam wrażenie, że może jest ich w książce nawet trochę więcej niż dobrych rad, ale nie bez słuszności.
W kwestii porad modowych „Paryskiego szyku” można by narzekać jedynie na to, że w przeciwieństwie do np. Trinny & Susannah nie ma tu nic o tym, jak dobierać kroje ubrań do figury, ani też zbyt wielu gotowych propozycji stylizacji. Na usprawiedliwienie autorek można jednak podać argument, że przecież nie chcą tworzyć sztampy, a styl.
Dalej znajdziemy także liczne wskazówki dotyczące doboru kosmetyków, makijażu, dbania o siebie, a nawet urządzania mieszkania i co bardzo istotne organizacji szafy. A autorki oprócz lekcji stylu oferują czytelniczkom także bardzo praktyczny przewodnik po modnym Paryżu. Dowiemy się z niego m. in., gdzie warto zrobić zakupy, gdzie wypijemy najlepszą kawę, jak spędzać w Paryżu czas z dziećmi, czy co warto zobaczyć w tym intrygującym mieście oprócz tzw. głównych atrakcji.
Uwagę zwraca też piękne wydanie, dzięki któremu książka jest przejrzysta, czytelna, bogato ilustrowana i nawet nie wgłębiając się w treść, przegląda się ją wyjątkowo przyjemnie. Dlatego i pod względem zawartości i oprawy będzie ona doskonałym prezentem dla kobiety w każdy wieku. To bardzo istotne, bo autorki stworzyły swój podręcznik nie tylko dla dziewcząt, które dopiero wchodzą w świat mody, ale także dla dojrzałych kobiet, które chcą wyglądać efektownie czuć się młodo i cieszyć się pełnią życia.
Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)
Ines de la Fressange, Sophie Gachet, “Paryski szyk. Podręcznik stylu Ines de la Fressange oraz Sophie Gachet”, Rebis 2012
Komentarze