Okazuje się, że bardzo dużo. Za sprawą projektanta Zuhaira Murada, który swymi olśniewającymi kreacjami zmienia zwykłe kobiety w księżniczki.
O czym marzą miliony dziewczynek na całym świecie? Oczywiście, żeby zostać księżniczką. Z biegiem lat, w ferworze codziennych zajęć dorosłe przedstawicielki płci pięknej zapominają o tej dziecięcej fantazji. Libański projektant mody Zuhair Murad podczas Paryskiego Tygodnia Mody udowodnił, że niesłusznie. Jego niezwykła kolekcja na wiosnę 2011 r. zapiera dech w piersiach. Murad, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamienił modelki w egipskie księżniczki i boginie ze starożytnej Grecji. Nic dziwnego, że stał się ulubionym projektantem gwiazd małego i dużego ekranu oraz muzyki, między innymi: Vannesy Wilimas, Beyonce Knowles, Jewel. Przepiękną, białą suknię jego projektu mogliśmy podziwiać na Jennifer Lopez podczas tegorocznej gali wręczania nagród filmowych Złotych Globów.
Murad na świecie
W pogoni za modą, urzeczone magią wspaniałych strojów Zuhaira Murada nie musimy lecieć aż do Libanu. Projektant rzeczywiście zadebiutował w ojczyźnie, a właściwie w jej stolicy – Bejrucie, gdzie stworzył pierwsze atelier w 1995 r. Cztery lata później z sukcesem podbił kochających luksus i piękno Włochów, a następnie Francuzów. Wystarczy zatem mała wycieczka po Europie – do Mediolanu bądź Paryża, by odwiedzić jego sklepy. Ale na takie zakupowe szaleństwo mogą sobie pozwolić nieliczne kobiety o bardzo zasobnych portfelach. Jednak nie należy się tak łatwo poddawać! Wszak księżniczka kryje się w każdej z nas, trzeba ją tylko w sobie odnaleźć. Jak to zrobić? Podpatrywać mistrzów! W popularnych, sieciowych sklepach z całą pewnością znajdziemy kolekcje czy poszczególne elementy stroju (sukienkę, bluzkę, spódnicę), które będziemy mogły przerobić na wzór doskonałych kreacji tego niezwykłego piewcy kobiecego powabu. I niekoniecznie trzeba od razu zapisać się na kurs kroju i szycia. Wystarczy trochę wyobraźni i dodatków. Przecież diabeł tkwi w szczegółach!
Kobiecość górą
Sekret Murada kryje się w subtelnym podkreślaniu kobiecości. Jego stroje łączy szyk, klasa, doskonały krój i dbałość o detale. Wszystkich tych elementów pewnie nie zdołamy połączyć jedynie wzorując się na jego kreacjach. Ale warto spróbować. Powinnyśmy zatem stawiać na sukienki, szyte ze zwiewnych, delikatnych, półprzezroczystych materiałów, najlepiej jedwabiu, choć nie tylko. Ewentualnie można wykorzystać spodnium, pod warunkiem, że uwidoczni wszystkie nasze kobiece atrybuty. Podążając za wskazówkami mistrza, należy bezwzględnie podkreślać talię (nawet jeśli, niesłusznie zresztą, uważamy, że jej nie posiadamy) odpowiednio dobranym paskiem albo wybierając dopasowane lub ozdobione odpowiednim nadrukiem w pasie ubrania. Kolejny istotny atut, to oczywiście piersi. Okazuje się, że nawet bardzo mały biust można pięknie wyeksponować – gorsetem czy dekoracyjnym udrapowaniem. Nie ukrywajmy się więc za workowatymi ciuchami, maskującymi naszą przynależność płciową. Możemy, a nawet powinnyśmy kusząco odsłaniać fragmenty ciała – dekolt, nogi, plecy, ale zachowując taktowny umiar. Zmysłowość zawsze idzie w parze z subtelnością. Ukryta w nas kusicielka wie, że prawdziwą sztuką jest odsłanianie tylko rąbka tajemnicy.
Wiosną zwykle dominują pastelowe kolory, co nie oznacza, że powinnyśmy być blade i niewidoczne. Murad postawił na różnobarwną paletę: biel, srebro, złoto, fiołki, błękit, turkusową zieleń, żółty, wyciskając z nich intensywność, tak by urzekały delikatnością, a nie agresywną mocą. Odważny projektant wplótł w tę niewinną aurę zadziorną czerń, wprowadzając na podium femme fatale. Przez całą kolekcję nawiązywał do tej władczyni męskich serc wyrazistym makijażem oczu. Ideał stworzony przez Murada to zdecydowanie nie jest potulna, zakompleksiona dziewczynka, lecz znająca swą wartość zmysłowa kobieta, która potrafi czasem tupnąć zadbaną stópką w szpilkach. Nawet jeśli jesteśmy nieśmiałe, to odpowiednio dobranym strojem możemy dodać sobie pewności siebie. Wzorując się na tym libańskim królu igły i nitki, nie będzie to trudne. A warto czasem odnaleźć drzemiącą w nas królewnę.
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Komentarze