Tommy Hilfiger, Marie Lund, Marc O`Polo, Milestone, Esprit etc. Z sukcesem podbija gusta europejczyków, w tym także i nas Polaków.
W damskiej kolekcji na sezon wiosna/lato 2011 Van Graaf postawił na luz i swobodę, jaskrawe kolory oraz mieszanie różnych stylów. W efekcie otrzymałyśmy wielobarwny koktajl, który powinien zadowolić nawet najbardziej wybredne gusta. Będziemy mogły zmieniać się w zależności od nastroju. Na przykład wcielić się w słodką Alicję w krainie czarów, spowitą w lekkie jak piórko szyfonowe bluzeczki, obszyte wymyślnymi koronkami i zmysłowymi falbanami cukierkowe stroje, by oczarowani mężczyźni śpiewali razem z Grabarzem i jego zespołem Strachy na Lachy: „a sukienki naszych dziewczyn są po prostu pastelowe”. Kiedy znudzi nas dziewczęca niewinność, romantyczne sukienki zamienimy na spodnie khaki z elementami militarnymi, bądź w drapieżne cętki leoparda. W stylu safari łatwiej udać się na polowanie na przystojnego zwierza. Przy czym pamiętać należy, że szpilki pasują do każdego stroju. No, prawie każdego.
Van Graaf zaproponował także ciekawą ofertę dla mężczyzn. Styl żeglarski, sportowy w wydaniu amerykańskim, czarne motocyklowe kurtki z ćwiekami, nonszalanckie marynarki w stylu casual to tylko część szerokiej gamy propozycji. Nic dziwnego, przecież żyjemy w XXI wieku, którego drugie imię to równouprawnienie. A zatem teraz piękne muszą być nie tylko kobiety, ale i faceci. Określenie płeć brzydka odchodzi już do lamusa, więc podpatrzeć nowe trendy przyszli między innymi, znający się na modzie i posiadający własny oryginalny styl, aktor Michał Lesień i pisarz Krzysztof Beśka.
Najnowszą kolekcję Van Graaf, dla podkreślenia jej magicznej mocy przyciągania zaprezentowano w wieczór andrzejkowy, który uświetniła znana astrolog Joanna Godecka. Szczęśliwcy mieli okazję wysłuchać przepowiedni. Jednak, by dowiedzieć się, czy „zaczarowana” kolekcja znajdzie uznanie polskiego społeczeństwa, przyjdzie nam poczekać aż stopnieją śniegi. Oby do wiosny!
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Komentarze