Często stosując środki zagrażające zdrowiu, produkowane były na bazie ołowiu. W starożytnym Egipcie za ideał piękna uchodziła królowa Nefretete. Jej cenne popiersie zachowane do naszych czasów, dostarcza nam wielu cennych informacji na temat makijażu, jaki w tamtym okresie był w modzie.
Starożytny makijaż
Egipcjanki szczególną uwagę kierowały na makijaż oczu. Brzeg dolnych i górnych powiek, obwodziły czarnym ołówkiem z węgla. Wypukłą część powieki malowały zaś zieloną farbą z malachitu (zielona ruda miedzi). Rzęsy przyciemniały i usztywniały mieszaniną sadzy, oliwy i białka. Twarz pudrowały jasna ochrą (farba otrzymana z żółtobrunatnej glinki), a policzki barwiły liśćmi henny. Do malowania ust używały sztyftu z utwardzonego wosku.W starożytnej Grecji kobiety sięgały chętnie po róż i szminkę. Powieki cieniowały czarnym węglem. W tamtym czasie bardzo ceniono jasną cerę. Panie poddawały się zabiegom wybielania skóry. Stosowały maseczki na bazie koziego mleka i chleba. A także germańskie mydło z koziego tłuszczu i bukowego popiołu.W starożytnym Rzymie makijaż obejmował wszystkie widoczne części ciała. Ramiona malowano ołowianą farbą na biało. Policzki i usta malowano ochrą na kolor czerwony. Rzęsy i całe powieki pokrywano zaś sadzą lub antymonem na kolor czarny.
Zmiany w makijażu
W średniowieczu panie szczególną uwagę przykładały do pozbycia się zbędnego owłosienia. Stosowały środki depilujące, które składały się z wapna i wody. A także uryny i aurypigmentu.W tamtym czasie modna była jasna karnacja. By uzyskać zadawalający efekt, kobiety używały kleiku z mąki owsianej wymieszanej z węglanem ołowiu. Dodatkowo wybielały twarz kadzidłem i mlekiem. Ówczesne elegantki dłonie pielęgnowały suszoną gorczycą i mielonymi migdałami.
W czasach nowożytnych, największy rozkwit sztuki makijażu panował za czasów francuskiego króla Ludwika XIII i jego następców. Modna była mocno upudrowana i umalowana twarz. Do pudrowania używano drobno zmielonej elastycznej mączki ryżowej lub mączki zbożowej. Były one mocno wyperfumowane i z dodatkiem barwników. Najbardziej popularny był uwaga! puder ołowiany. Kobiety, które stosowały ten puder, traciły swoją urodę przed trzydziestką. Ich twarze dostawały pryszczy, zaskórników. Skóra przybierała żółty kolor i wiotczała. Modne było również przylepianie plasterków (tzw. muszek), które miały na celu maskowanie defektów urody.
Od czasów rewolucji francuskiej do XXI w. rozpoczęły się największe „makijażowe” przemiany. Róże, pudry i pomady przestały być modne. W niektórych krajach uchodziły nawet za wulgarne. Kobieta w XIX w. była skromna i naturalna. Stosowała tylko z umiarem róż na policzkach i lekko przypudrowała nosek. Szminki używały wyłącznie kurtyzany. W XX w. ponownie modne stało się mocno akcentowane oko (tzw. jaskółka). W XXI w. modne stało się eksperymentowanie w makijażu.
Każda z nas chociaż raz w życiu skorzystała z dobroczynnych właściwości makijażu i „podkreśliła” nim swoją urodę. Dlaczego się malujemy? Odpowiedź jest prosta: robimy to dla mężczyzn. Chcemy się im podobać, ale czy mężczyznom tak naprawdę podobają się umalowane kobiety? Okazuje się, że większość panów woli naturalną urodę. Uważają, że kobiety często przesadzają z makijażem i zwyczajnie przytłaczają nim swoje naturalne piękno. Co ciekawe, boją się zbyt odważnie umalowanych kobiet. Obawiają się, co może się kryć za tą maską.
Malować się zatem czy nie? Malować, ale z umiarem i dostosowując makijaż do swojego typu urody. To co pasuje brunetce, nie zawsze będzie pasować blondynce, a tym bardziej rudzielcowi.
Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze