Makijaż to łatwizna!

Makijaż to łatwizna!
Pamiętacie swoje pierwsze próby makijażowe? Ja, niestety pamiętam. Pamiętam wielkie czarne krechy na oczach, które sprawiały, że wyglądałam, jak młodsza siostra Adamsów.

Pamiętam kilogramy niebieskiego cienia na powiekach, dzięki którym wszyscy mogli sobie przypomnieć, jak wygląda typowa popkulturowa kelnerka w przydrożnym amerykańskim barze. Dziś, kiedy już co nieco wiem, żałuję, ze wtedy nie miałam przy sobie "Sztuki makijażu".

Nawet nie wiem, jak to nazwać: książka? płyta DVD? kurs? instruktaż? broszura? To wszystko w jednym. Chyba najlepszym odpowiednikiem będzie "kurs" i tym słowem będziemy sie posługiwać.

Kurs o sztuce makijażu można podzielić na dwie części: teoretyczną i praktyczną. Ta pierwsza zawiera się w książeczce o układzie zeszytowym, z której dowiemy si,ę jak odczytać kształt twarzy, jak wyregulować brwi, czy jak sprawić, żeby nasze usta wyglądały na bardziej pełne. Gdyby tego było mało – mamy też małe ABC kosmetyków do makijażu (pędzli, podkładów, cieni i zalotek).

W książeczce znajdujemy 12 makijaży codziennych – począwszy od makijażu do szkoły, a skończywszy na tym, który zrobimy na wyjście do pubu. Co ciekawe, znajdziemy tutaj również idealny make-up dla okularników. Każdy z nich opatrzony jest obszernym komentarzem i zdjęciami, pokazującymi krok po kroku, w jaki sposób zrobić profesjonalny makijaż. I co fenomenalne, książeczkę można rozłożyć i ułożyć na biurku, przed lusterkiem i w trakcie naszej pracy, patrzeć na podpowiedzi.

Całość uzupełnia płyta DVD, na której „na żywo” zobaczyć możemy, jak profesjonalista wykonuje wybrany przez nas make-up. Lektorka mówi wyraźnie, wolno, dokładnie tłumaczy każdy swój krok. A później dla utrwalenia powtarza. Oglądamy film, uzupełniamy zdjęciami i wykonujemy makijaż. Prosto, łatwo i szybko.

Niewiele bym zmieniła w tym kursie. No, może tylko monotonny i usypiający trochę głos lektorki na płycie. Dodałabym również trochę więcej informacji ogólnych – jakich kolorów używać na co dzień, na co zwrócić szczególną uwagę, jaki kolor pasuje do jakiego typu karnacji.

Może dla osoby, która od kilku lat radzi sobie z makijażem, taka książka nie będzie odkryciem. Nie będzie też pomocna. Ale dla młodej kobiety (albo trochę starszej, która makijażu nie robiła) może stać się objawieniem. Przeprowadzi ją przez meandry cieni, pudrów i różów. Pokaże drogę do idealnego, prawie, wizerunku, poprawi humor i pokaże, że wyglądać pięknie można przy minimalnym nakładzie pracy.

Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat