Widząc początki kurzych łapek, bruzd pomiędzy brwiami czy zmarszczek gniewu i zdziwienia na czole zastanawiamy się, czy to już czas na botoks? - Zanim zaczniemy ingerować w swój organizm, spróbujmy metod naturalnych, dzięki którym bezinwazyjnie osiągniemy podobny efekt - radzi Małgorzata Zdziebko-Zięba z firmy Clarena.
Jak to działa?
Widoczne wokół oczu, ust i czoła zmarszczki mimiczne to pierwszy objaw starzenia się skóry. Powstają w wyniku wieloletnich, powtarzających się ruchów mięśni. Początkowo "zagniecenia", które pojawiają się podczas emocji, ustępują wraz z rozluźnieniem mięśnia. Z czasem, gdy skóra traci elastyczność, zmarszczki są coraz bardziej widoczne także wtedy, gdy twarz nie wyraża żadnych emocji. - Wybawieniem od zmarszczek jest więc intensywne rozluźnienie mięśni twarzy - mówi Małgorzata Zdziebko-Zięba. Metodą powszechnie znaną jest ostrzykiwanie toksyną botulinową. Botoks zatrzymuje przewodnictwo pomiędzy nerwem i mięśniem, co powoduje rozluźnienie mięśnia i wygładzenie zmarszczek. Podobny efekt, lecz bez zmiany w przewodnictwie nerwowym, osiągnąć można poprzez masaż anty ageing. - Specjalna technika masowania twarzy rozluźnia mięśnie i powoduje, że rysy twarzy się łagodnieją. Zabieg polega na wywieraniu delikatnego nacisku na określone partie twarzy, co sprawia, że po momencie napięcia mięśnie łatwiej się rozluźniają i "wracają" na swoje miejsce - tłumaczy ekspertka z Clareny.
Jak wygląda zabieg anty ageing?
Wybierając się na ten zabieg, musimy zarezerwować ok. 1,5 h. Anty ageing rozpoczyna się od dokładnego demakijażu i delikatnego peelingu. Dla kosmetyczki jest to moment na diagnozę skóry klientki: badana jest sprężystość skóry i mięśni, stopień nawilżenia, wrażliwość na dotyk. Wszystko po to, żeby właściwie dobrać technikę masowania oraz odpowiednie preparaty. Po wstępnej relaksacji, która ma za zadanie odprężyć ciało i wyciszyć myśli, zaczyna się zabieg właściwy. Kosmetyczka tonizuje skórę wodą termalną i nakłada maskę kremową, dobraną do potrzeb skóry. Kiedy maska przygotowuje twarz do zabiegu przychodzi czas na masaż karku, przedramion i dłoni. Po zmyciu maski rozpoczyna się intensywna praca na zmarszczkach oraz mięśniach twarzy i szyi: modelowanie masy mięśniowej, poprawiające elastyczność i jędrność skóry, a także działania kształtujące owal twarzy, wzmacniające skórę, stymulujące odnowę włókien kolagenowych i elastyny oraz polepszające cyrkulację płynów. Każde z tych działań przeplatane jest masażem z użyciem akcesoriów np. szklanych kul, zimnych kamieni, pałeczek bambusowych, delikatnych pędzli. Na zakończenie kosmetyczka aplikuje serum łagodzące i wykonuje krótki masaż energetyzujący. - Jest to zabieg wyjątkowy. Klientki zaskoczone są nie tylko efektami, ale także różnorodnością doznań - mówi Małgorzata Zdziebko-Zięba.
Efektownie i skutecznie
Aby kuracja przyniosła spodziewane efekty masaż powinien być wykonywany raz lub dwa razy w tygodniu, w zależności od stanu i wieku skóry. - Zwykle proponujemy klientkom zabiegi w seriach po 6 lub 12 masaży. Dobrze jest też po odbyciu całej serii poddać się raz w miesiącu zabiegowi przypominającemu - mów Małgorzata Zdziebko-Zięba z Clareny. Zabieg jest skierowany zarówno do osób, które chcą walczyć z pierwszymi oznakami starzenia w sposób naturalny, ale także dla tych, które mają za sobą ostrzykiwanie botoksem. Dzięki pracy z mięśniami masaż anty ageing skutecznie przedłuża działanie botuliny.
Specjalistka z Clareny wskazuje także na inne zalety masażu anty ageing, który oprócz tego, że wygładza zmarszczki, wpływa na ogólne samopoczucie i kondycję całego organizmu: relaksuje i energetyzuje, pomaga walczyć ze stresem i dodaje energii - To taki "efekt uboczny", którego nie zapewni nam dziesięciominutowy zabieg z botoksem - uśmiecha się Małgorzata Zdziebko.
Zabieg anty ageing można wykonać w dobrych salonach kosmetycznych, współpracujących z firmą Clarena. Cena masażu to ok. 150 zł, koszt uzależniony jest od użytych preparatów i lokalizacji gabinetu.
Komentarze