Millennialsi kupowali marki. Gen Z kupuje ich wartości

Ubierz się na wiosnę z Paterns.
Millennialsi budowali relację z markami wokół aspiracji i stylu życia. Dla pokolenia Z marka coraz częściej jest podmiotem ocenianym przez pryzmat wartości i realnych działań. Jak pokazuje „Barometr E-shopper” Geopost (2025), młodzi konsumenci realizują średnio 60,9 zakupów online rocznie – najwięcej spośród wszystkich generacji.

Jednocześnie, według „Deloitte Gen Z and Millennial Survey”, aż 65% przedstawicieli Gen Z deklaruje gotowość zapłacenia więcej za produkty i usługi przyjazne środowisku. W praktyce oznacza to zmianę logiki zakupów: wysoka aktywność nie wyklucza selektywności, a decyzje coraz częściej obejmują nie tylko produkt, lecz także jego kontekst i znaczenie.

Pokolenie paradoksu: twórcy trendów i ofiary przebodźcowania
Gen Z to pierwsze w pełni cyfrowe pokolenie, dla którego tradycyjna telewizja przestaje być naturalnym środowiskiem konsumpcji treści. Z raportu Deloitte Digital Media Trends 2025 wynika, że 56% przedstawicieli Gen Z uważa treści z mediów społecznościowych za bardziej relewantne niż tradycyjne programy telewizyjne i filmy, a młodsze pokolenie spędza o 26% mniej czasu na oglądaniu TV i filmów niż przeciętny konsument. Ich głównym środowiskiem komunikacyjnym są media społecznościowe. To właśnie tam powstają mikrotrendy, estetyki „-core” i viralowe narracje, które potrafią w kilka dni zbudować lub zniszczyć markę.

Jednocześnie to pokolenie funkcjonuje w warunkach informacyjnego przeciążenia. Życie „always online” oznacza stały napływ opinii, rekomendacji i presji porównawczej, a nadmiar wyboru oraz bodźców sprawiają, że proces decyzyjny staje się bardziej wymagający. W efekcie preferencje zakupowe stają się bardziej złożone, a proces budowania zaufania dłuższy. 
Gen Z adaptuje nowe estetyki szybciej niż poprzednie generacje, ale równie szybko się nimi nudzi. To paradoks: oczekują, że marki będą nadążać za tempem internetu, a jednocześnie są coraz bardziej sceptyczni wobec powierzchownych prób „bycia na czasie”.

Second-hand, personalizacja i odwrót od „kopiuj-wklej” fast fashion
Otwartość Gen Z na zakupy z drugiej ręki to nie tylko kwestia ekologii. To także potrzeba oryginalności i kontroli nad własnym stylem. W świecie, w którym kolejne sieci fast fashion kopiują te same kroje i mikrotrendy, second-hand daje coś więcej: możliwość znalezienia unikalnych, lepszej jakości produktów w cenie dostępnej dla młodszych konsumentów.

Równolegle w kulturze cyfrowej widoczny jest zwrot w stronę estetycznego maksymalizmu – zamiast minimalizmu i „quiet luxury” w mediach społecznościowych dominuje potrzeba ekspresji, ironii i indywidualnego miksowania stylów. Trend ten szczególnie wyraźnie widać na platformach takich jak TikTok czy Instagram, gdzie personalizacja i „rzadkość” stylu stają się ważniejsze niż prestiż logotypu. Zakupy z drugiej ręki idealnie wpisują się w tę narrację: pozwalają budować estetykę unikalną, a nie wyłącznie drogą.

Pokolenie Z jest szczególnie wyczulone na niespójność. Śledzi nie tylko komunikaty marketingowe, ale też działania operacyjne marek, ich stanowiska wobec konfliktów społecznych i politycznych, relacje z dostawcami czy realność deklaracji ekologicznych.

W erze kultury odpowiedzialności reputacja jest poddawana publicznej weryfikacji w ciągu kilku godzin. Jeśli marka zostanie uznana za nieautentyczną, informacja rozprzestrzenia się viralowo. Brak stanowiska lub niespójność komunikacji coraz częściej skutkują bojkotem konsumenckim i gwałtowną utratą reputacji w kanałach społecznościowych. Dla Gen Z milczenie bywa interpretowane równie wyraźnie jak stanowisko.

To pokolenie oczekuje, że osoby i marki posiadające zasięg będą wykorzystywać go odpowiedzialnie – nie tylko do sprzedaży, lecz także do zabierania głosu w istotnych kwestiach społecznych i środowiskowych. W praktyce oznacza to, że strategia komunikacyjna nie może być oderwana od realnych decyzji operacyjnych. Transparentność łańcucha dostaw, spójność deklaracji z działaniem oraz jasne wartości przestają być elementem wizerunku – stają się elementem zarządzania ryzykiem reputacyjnym. W przypadku marek takich jak Paterns oznacza to konsekwentne komunikowanie procesu produkcji, materiałów i relacji z partnerami.

Widzimy, że młodsi klienci zadają bardziej szczegółowe pytania niż jeszcze kilka lat temu. Interesuje ich nie tylko produkt, ale cały kontekst jego powstania. To wymaga od marki pełnej przejrzystości i gotowości do odpowiedzi na trudne pytania – podkreśla Katarzyna Lamik, współzałożycielka Paterns.

Między viralem a wartością. Dlaczego marketing do Gen Z to strategia długodystansowa?
Ta generacja nie jest po prostu „młodszą wersją millenialsów”. Gen Z jednocześnie napędza tempo zmian i wymaga głębszej odpowiedzialności. Tworzy trendy, ale szybko demaskuje powierzchowność. Dla marek oznacza to nową rzeczywistość: w świecie nadmiaru wygrywają nie te, które krzyczą najgłośniej, lecz te, które potrafią być autentyczne – nawet wtedy, gdy internet przyspiesza.

Największym wyzwaniem w pracy z tym pokoleniem jest napięcie między tempem a wiarygodnością. Gen Z funkcjonuje w rytmie natychmiastowości – trend może pojawić się i zniknąć w ciągu tygodnia. Ale zaufanie nie działa w tym tempie. Ono buduje się poprzez powtarzalność, spójność i realne decyzje biznesowe. – mówi Katarzyna Lamik, współzałożycielka Paterns. Nie wystarczy mówić o wartościach. Trzeba pokazać je w produkcji, w transparentności łańcucha dostaw, pochodzeniu materiału. Jednocześnie marka musi być obecna w aktualnym kontekście kulturowym, rozumieć język internetu i reagować na zmiany. To wymaga nie jednorazowej kampanii, lecz konsekwentnej strategii. – dodaje.

Z jednej strony konieczne jest reagowanie na dynamiczne zmiany w kulturze cyfrowej – formacie, języku i estetyce contentu. Z drugiej strony powierzchowna adaptacja trendów nie wystarczy, jeśli nie stoi za nią realna spójność działań. Gen Z nie nagradza za deklarację. Nagradza za konsekwencję.

W przeciwieństwie do millenialsów, którzy budowali relację z marką przede wszystkim wokół aspiracji i stylu życia, Gen Z częściej traktuje ją jako podmiot społeczny, który powinien jasno określać swoje stanowisko. Dla marek oznacza to konieczność funkcjonowania równolegle w dwóch logikach: komunikacyjnej atrakcyjności i operacyjnej odpowiedzialności. Strategia nie może być dziś wyłącznie obietnicą w komunikacji. Musi znajdować potwierdzenie w codziennych decyzjach firmy. 

Fot. Paterns
Informacja prasowa



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat