Na szczęście: świeże pączki!

Dziś tłusty czwartek - jedz pączki!
Bezkarne objadanie się pączkami - tylko w Tłusty Czwartek. Nawet odchudzający się mogą wtedy dostać dyspensę od dietetyka, o ile poprzestaną na jednej sztuce. Tylko czy jest to w ogóle możliwe?

Karnawałowe słodkie szaleństwo
Polane lukrem lub posypane cukrem, z dżemem, konfiturami, budyniem, ajerkoniakiem. Amatorzy tych smażonych słodkości mają w czym wybierać. Do renomowanych cukierni kolejki tworzą się nawet już dzień wcześniej. Jeśli jednak wolelibyśmy za darmo zjeść kilka pączków, możemy spróbować swoich sił w konkursach jedzenia na czas. Chociażby w Poznaniu zeszłoroczny zwycięzca zjadł ich 10 w niewiele ponad 4 minuty. Słodkie obżarstwo ma być nie tylko symbolem tego, jak bardzo lubimy tego typu ciastka. Tłusty Czwartek to dzień, który przypomina nam o tym, że wkrótce nastąpi post, a wraz z nim koniec karnawału. Z tego właśnie powodu powinnyśmy szczególnie hucznie obchodzić ostatnie dni swawoli. Tańczyć, bawić się i jeść przysmaki, w tym oczywiście smażone pączki i ewentualnie chruściki.  Nie wszyscy  wiedzą, że niegdyś zwyczajowo pączki były nadziewane boczkiem. W zeszłym roku znana warszawska cukiernia postanowiła przypomnieć klientom tradycyjne smaki. Czy rzeczywiście cieszyły się powodzeniem, trudno powiedzieć. Jedno jest pewne.  Jeżeli zależy nam na szczęściu w całym nadchodzącym roku, zgodnie ze starym porzekadłem, powinnyśmy zjeść co najmniej jednego pączka. Oczywiście im zjemy ich więcej, tym większe mamy szanse na szczególne powodzenie w życiu.

Pączki, a potem post
Nie wiadomo też czy zajadały się nimi faktycznie młode panny, które brały udział w licznych balach. Organizowano je w wielu dworach szlacheckich i królewskich. Często towarzyszyły im kuligi podczas których odwiedzano sąsiadów. Tłusty Czwartek, chociaż jest powiązany z kalendarzem liturgicznym kościoła katolickiego, wiąże się raczej ze świeckimi obchodami końca karnawału.  Jest to czas między Nowym Rokiem (lub świętem Trzech Króli), a Środą Popielcową. Do Polski zwyczaj ten przywędrował z zachodnich części Europy. W średniowieczu do miejsc wyjątkowo obchodzących karnawał miejsc należała Wenecja, potem Rzym. Z czasem inne kraje także wytworzyły własne tradycje. Polskie opisy zapustów jak nazywano ten czas, można znaleźć w zapiskach m.in. z XVI i XVII wieku. Należało jeść tłusto, najlepiej mięso, które było zakazane w czasie postu. Ponadto trzeba było się po prostu bawić. Szczególnie intensywne były trzy ostatnie dni przed Środą Popielcową. W niektórych częściach kraju są także inne zwyczaje obchodzenia pożegnania karnawału jak np. wielkopolski śledzik.

Dziś dla wielu z nas, nawet tych niewierzących, pączki to jeden z symboli karnawału. Można je jeść w Nowy Rok lub, jak co poniektórzy, wyłącznie w Tłusty Czwartek. Nawet jednak ci z nas, którzy mieszkają na emigracji, mogą zakosztować tej słodkiej tradycji. W katolickiej części Niemiec jest to tak samo popularny zwyczaj jak u nas. W Wielkiej Brytanii z kolei obchodzi się „Pancake Tuesday”, kiedy Anglicy objadają się karnawałowymi naleśnikami. Organizowane są nawet zawody w bieganiu z naleśnikami na patelni.  A jeśli komuś nie smakują gotowe wyroby, warto spróbować własnych sił w smażeniu pączków. Zorganizować party z wyrabianiem ciasta i konsumpcją na miejscu. Tak żeby było głośnie, zabawnie i wesoło. To najlepszy sposób, by jeszcze przez chwilę zapomnieć o wyrzeczeniach czekającego nas postu.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat