Karnawałowe słodkie szaleństwo
Polane lukrem lub posypane cukrem, z dżemem, konfiturami, budyniem, ajerkoniakiem. Amatorzy tych smażonych słodkości mają w czym wybierać. Do renomowanych cukierni kolejki tworzą się nawet już dzień wcześniej. Jeśli jednak wolelibyśmy za darmo zjeść kilka pączków, możemy spróbować swoich sił w konkursach jedzenia na czas. Chociażby w Poznaniu zeszłoroczny zwycięzca zjadł ich 10 w niewiele ponad 4 minuty. Słodkie obżarstwo ma być nie tylko symbolem tego, jak bardzo lubimy tego typu ciastka. Tłusty Czwartek to dzień, który przypomina nam o tym, że wkrótce nastąpi post, a wraz z nim koniec karnawału. Z tego właśnie powodu powinnyśmy szczególnie hucznie obchodzić ostatnie dni swawoli. Tańczyć, bawić się i jeść przysmaki, w tym oczywiście smażone pączki i ewentualnie chruściki. Nie wszyscy wiedzą, że niegdyś zwyczajowo pączki były nadziewane boczkiem. W zeszłym roku znana warszawska cukiernia postanowiła przypomnieć klientom tradycyjne smaki. Czy rzeczywiście cieszyły się powodzeniem, trudno powiedzieć. Jedno jest pewne. Jeżeli zależy nam na szczęściu w całym nadchodzącym roku, zgodnie ze starym porzekadłem, powinnyśmy zjeść co najmniej jednego pączka. Oczywiście im zjemy ich więcej, tym większe mamy szanse na szczególne powodzenie w życiu.
Pączki, a potem post
Nie wiadomo też czy zajadały się nimi faktycznie młode panny, które brały udział w licznych balach. Organizowano je w wielu dworach szlacheckich i królewskich. Często towarzyszyły im kuligi podczas których odwiedzano sąsiadów. Tłusty Czwartek, chociaż jest powiązany z kalendarzem liturgicznym kościoła katolickiego, wiąże się raczej ze świeckimi obchodami końca karnawału. Jest to czas między Nowym Rokiem (lub świętem Trzech Króli), a Środą Popielcową. Do Polski zwyczaj ten przywędrował z zachodnich części Europy. W średniowieczu do miejsc wyjątkowo obchodzących karnawał miejsc należała Wenecja, potem Rzym. Z czasem inne kraje także wytworzyły własne tradycje. Polskie opisy zapustów jak nazywano ten czas, można znaleźć w zapiskach m.in. z XVI i XVII wieku. Należało jeść tłusto, najlepiej mięso, które było zakazane w czasie postu. Ponadto trzeba było się po prostu bawić. Szczególnie intensywne były trzy ostatnie dni przed Środą Popielcową. W niektórych częściach kraju są także inne zwyczaje obchodzenia pożegnania karnawału jak np. wielkopolski śledzik.
Dziś dla wielu z nas, nawet tych niewierzących, pączki to jeden z symboli karnawału. Można je jeść w Nowy Rok lub, jak co poniektórzy, wyłącznie w Tłusty Czwartek. Nawet jednak ci z nas, którzy mieszkają na emigracji, mogą zakosztować tej słodkiej tradycji. W katolickiej części Niemiec jest to tak samo popularny zwyczaj jak u nas. W Wielkiej Brytanii z kolei obchodzi się „Pancake Tuesday”, kiedy Anglicy objadają się karnawałowymi naleśnikami. Organizowane są nawet zawody w bieganiu z naleśnikami na patelni. A jeśli komuś nie smakują gotowe wyroby, warto spróbować własnych sił w smażeniu pączków. Zorganizować party z wyrabianiem ciasta i konsumpcją na miejscu. Tak żeby było głośnie, zabawnie i wesoło. To najlepszy sposób, by jeszcze przez chwilę zapomnieć o wyrzeczeniach czekającego nas postu.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Komentarze