Popularność kolagenu można łatwo powiązać z rosnącym zainteresowaniem zdrowym starzeniem się organizmu. Coraz więcej osób szuka sposobów na zachowanie dobrej kondycji skóry, włosów czy stawów, a suplementacja stała się jednym z najłatwiej dostępnych narzędzi wspierających te cele.
Dużą rolę odegrały również media społecznościowe. Zdjęcia nieskazitelnej cery, relacje z codziennej pielęgnacji i rosnąca popularność trendu „beauty from within” sprawiły, że suplementy zaczęto postrzegać jako ważny element dbania o wygląd.
Zmieniło się również nasze postrzeganie atrakcyjności. O ile dawniej uwagę przyciągały przede wszystkim ubrania i dodatki, dziś coraz częściej skupiamy się na jakości skóry. Gładka, jednolita cera stała się jednym z najbardziej pożądanych elementów wizerunku, a to stworzyło idealne warunki do rozwoju rynku suplementów wspierających urodę.
Kolagen idealnie wpisał się w te oczekiwania. Jest jednym z najważniejszych białek budulcowych organizmu, który odpowiada między innymi za strukturę skóry, chrząstek, kości i tkanki łącznej. Nic więc dziwnego, że obietnica poprawy wyglądu skóry poprzez prostą suplementację wzbudziła ogromne zainteresowanie zarówno konsumentów, jak i producentów suplementów.
Kolagen to najliczniej występujące białko strukturalne w organizmie człowieka. Stanowi około 30% wszystkich białek ustroju i jest podstawowym składnikiem tkanki łącznej. Znajduje się między innymi w skórze, kościach, chrząstkach, ścięgnach, więzadłach oraz ścianach naczyń krwionośnych.
Do tej pory opisano blisko 30 typów kolagenu, jednak tylko kilka z nich ma istotne znaczenie kliniczne i kosmetologiczne.
Oto trzy najważniejsze z nich i ich krótka charakterystyka:
Produkcja kolagenu nie jest stała przez całe życie. Szacuje się, że już po 25. roku życia jego synteza stopniowo zaczyna spadać, a proces ten przyspiesza wraz z wiekiem. Wraz z utratą kolagenu pojawiają się również widoczne oznaki starzenia skóry, takie jak utrata jędrności, wiotkość czy zmarszczki.
Na tempo utraty kolagenu wpływa jednak nie tylko upływ czasu. Istotną rolę odgrywają również promieniowanie UV, palenie papierosów, stres oksydacyjny, nieprawidłowa dieta oraz zmiany hormonalne zachodzące w organizmie. To właśnie dlatego u osób w tym samym wieku kondycja skóry może wyglądać zupełnie inaczej.
Przez wiele lat głównym argumentem przeciwników suplementacji był fakt, że kolagen jest białkiem. Oznacza to, że po spożyciu powinien zostać rozłożony w przewodzie pokarmowym na mniejsze fragmenty, podobnie jak mięso, nabiał czy jajka.
Dziś wiadomo jednak, że część powstających podczas trawienia peptydów kolagenowych może przedostawać się do krwiobiegu. Naukowcy przypuszczają, że mogą one wpływać na aktywność fibroblastów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję kolagenu w skórze. To właśnie ten mechanizm jest obecnie najczęściej wskazywany jako potencjalne wyjaśnienie działania suplementacji.
Jeszcze kilka lat temu większość specjalistów podchodziła do suplementacji kolagenu z dużą ostrożnością. Dostępne badania były nieliczne, obejmowały małe grupy uczestników i nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, czy suplementacja rzeczywiście wpływa na kondycję skóry. Jednak po pojawieniu się tej metaanalizy składającej się z 19 badań, dyskusja rozgorzała na nowo:

Jednak nowe badania sugerują, że kolagen nie jest trawiony jak inne białka, co za tym idzie może mieć wpływ na zahamowanie procesu degradacji kolagenu w skórze.
Grupa 1400 osób została poddana badaniom podczas suplementacji hydrolizowanym kolagenem. Sprawdzano ich skóry pod kątem nawilżenia, elastyczności i widoczności zmarszczek. Wnioski są obiecujące: poprawę owych parametrów zaobserwowano po 60 i 90 dniach od rozpoczęcia suplementacji. Część analiz wykazała również, że po zakończeniu suplementacji obserwowane korzyści stopniowo się zmniejszały.
Mimo obiecujących wyników temat nadal budzi dyskusje w środowisku naukowym. Jednym z powodów jest stosunkowo niewielka liczba uczestników w części badań. Dodatkowo większość ochotników stanowiły osoby w średnim lub starszym wieku, dlatego trudno jednoznacznie określić, czy podobne efekty wystąpiłyby u młodszych osób.
Kolejnym problemem jest skład stosowanych preparatów. W wielu badaniach suplementy zawierały nie tylko kolagen, ale również składniki wspierające kondycję skóry, takie jak witamina C, cynk czy kwas hialuronowy. W praktyce utrudnia to ocenę, jaka część obserwowanych efektów wynikała z działania samego kolagenu.
Jeśli zdecydujemy się na suplementację, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na formę kolagenu. Większość badań dotyczących wpływu suplementacji na skórę opiera się na hydrolizacie kolagenu, czyli kolagenie rozłożonym na mniejsze peptydy. Dzięki temu jest on łatwiej trawiony i wchłaniany przez organizm.
Duże znaczenie ma również rodzaj kolagenu. W preparatach przeznaczonych do wsparcia skóry najczęściej spotykamy kolagen typu I i III, natomiast w suplementach ukierunkowanych na stawy często wykorzystuje się kolagen typu II.
Warto zwrócić uwagę także na skład dodatkowy. Synteza kolagenu w organizmie wymaga między innymi witaminy C, dlatego jej obecność w preparacie może być uzasadniona. Z drugiej strony długi skład nie zawsze oznacza lepszy produkt. Wiele suplementów zawiera liczne dodatki marketingowe, których działanie nie zawsze znajduje potwierdzenie w badaniach.
Należy również pamiętać, że suplementacja nie zastąpi zdrowego stylu życia. Nawet najlepszy preparat nie zrekompensuje nadmiernej ekspozycji na słońce, palenia papierosów, niedoborów żywieniowych czy braku snu. To właśnie te czynniki mają największy wpływ na tempo utraty kolagenu i proces starzenia się skóry.
Obecny stan wiedzy sugeruje, że suplementacja hydrolizowanym kolagenem może przynosić pewne korzyści dla skóry, zwłaszcza w zakresie jej nawilżenia, elastyczności i widoczności drobnych zmarszczek. Wyniki badań są obiecujące, choć nadal niepozbawione ograniczeń.
Nie oznacza to jednak, że kolagen jest cudownym eliksirem młodości. Jego działanie wydaje się znacznie bardziej subtelne, niż sugerują reklamy, a efekty zależą od wielu czynników, takich jak wiek, styl życia czy ogólny stan zdrowia.
Jeśli więc zastanawiasz się nad suplementacją, warto podchodzić do niej jako do elementu wspierającego pielęgnację, a nie jej fundamentu. Nadal największe znaczenie dla kondycji skóry mają codzienna ochrona przeciwsłoneczna, odpowiednia dieta, sen i unikanie czynników przyspieszających degradację kolagenu.
Dorota Pustelnik
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze