Jeśli myślisz, że w tak krótkim czasie nic nie zdołasz ze sobą zrobić i wolisz (z bólem serca) paradować bez makijażu, to niedługo może się to zmienić.
Każda z nas na pewno, przynajmniej krótką chwilę, widziała pokaz mody w telewizji. Modelki wychodzą tam jedna za drugą, wracają za scenę po czym, po chwili wracają w zupełnie innych strojach i makijażach. Kiedy zdałam sobie sprawę, że ktoś musiał stworzyć im zupełnie nowy makijaż błyskawicznie, to niedowierzałam. Okazuje się, że wystarczy kilka trików od zawodowców i już mamy pierwszy krok do sprawnie wykonanego, pełnego makijażu. Nie tylko rano, przed wyjściem do pracy wykorzystamy umiejętności szybkiego, perfekcyjnego makijażu. Kiedy zaraz po pracy pędzimy na randkę, a chcemy wyglądać świeżo i jednocześnie olśniewająco, to wcale nie musimy tworzyć makijażu na nowo. Ta samo dotyczy warunków, kiedy mamy mało czasu na przygotowanie się do wieczornego wyjścia, na ważną imprezę biznesową, czy nawet zwykłą „potańcówkę”. Każda z tych sytuacji wymaga zmiany intensywności czy kolorów naszego makijażu. Jak więc zrobić szybką metamorfozę w kilka minut?
Rae Morris to makijażystka, która po latach pracy zawodowej pod presją czasu nauczyła się mnóstwa trików. „Makijaż w mgnieniu oka” to książka, która odzwierciedla wieloletnie doświadczenia autorki z make-up`em. Nie każda kobieta wie, jaką ma cerą i jak o nią dbać, by makijaż się „przyjął” i wyglądał dobrze. Moim zdaniem to podstaw. Dobór odpowiedniego podkładu jest tak samo ważny, albo nawet ważniejszy, niż jego dokładne nałożenie na twarz. Chyba nie muszę komentować, ani tłumaczyć jak wyglądają pomarańczowe „maski” na twarzy odbijające się od bladej szyi i dekoltu.
Właśnie dlatego książka „Makijaż w mgnieniu oka” zaczyna się od krótkiego wprowadzenia dotyczącego pielęgnacji skóry przed nałożeniem makijażu. W tej części dowiemy się też trochę o sztucznych rzęsach i perfekcyjnych brwiach, które moim zdaniem warte są naszego zainteresowania. To niesamowite, jak podkreślenie brwi, co zajmuje naprawdę niewiele czasu, mogą zmienić wyrazistość twarzy. Bardzo ciekawym elementem jest tekst o poprawkach make-up`u w ciągu dnia. Sama nie wpadłabym nigdy na takie pomysły, o jakich mówi autorka. Na każdy mankament ma sposób! Wszystkie dobrze wiemy, że właściwe podkreślenie oczu wystarczyłoby do dobrego makijażu. Najlepsze co możemy dla siebie zrobić, to dobrać do koloru oczu odpowiednie odcienie cieni. W książce „Makijaż w mgnieniu oka” zamieszczone zostały koła kolorystyczne cieni dopasowane do każdego koloru oka. Uważam, że to genialna wskazówka. Dzięki temu wiem, jakie kolory zupełnie nie wpasowują się w moją urodę, a jakie podkreślają oko i dodają mu wyrazistości. Autorka zwraca uwagę, że istotnym elementem szybkiego i dokładnego makijażu są narzędzia do jego wykonania, czyli pędzle. Wymienione zostało tyle ich rodzajów, że można dostać zawrotu głowy. Gdyby je od razu wszystkie kupić, cena pewnie też przyprawiłaby o zawrót głowy. Co prawda, odpowiedni pędzel nałoży lepiej każdy kosmetyk, ale osobiście przekonałam się do dwóch podstawowych - do cieni do powiek i ten do nakładania różu. Zresztą przy większej ich ilości rano można by stracić trochę tego cennego czasu na zastanawianie się, którego użyć do której części twarzy. Następne strony książki to już krok po kroku przedstawione co po kolei robić, by uzyskać makijaż na daną okazję.
Pierwsze co rzuca się w oczy w książce „Makijaż w mgnieniu oka” to piękne zdjęcia prawdziwych modelek i autentyczny makijaż, jaki wykonała autorka. To sprawia, że chce się czytać instrukcję, jak został on nałożony. Minusem jest zbyt duża ilość kosmetyków, pędzli i tym podobnych akcesoriów. W każdym makijażu wykorzystane zostały zupełnie inne kolory cieni, sztuczne rzęsy, różne pomadki i kredki. Myślę, że w zdecydowanej większości nie zostanę one odtworzone właśnie ze względu na konieczność kupienia tych wszystkich sprzętów. Powodzenia w zdobywaniu make-up`owych umiejętności!
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Rae Morris, „Makijaż w mgnieniu oka”, Galaktyka 2013
Komentarze