Korzyści z opalania jest, niestety, niewiele. Opalanie stymuluje w ludzkim organizmie produkcje endorfin - hormonów szczęścia, które znacznie potrafią poprawić nastrój nawet największemu mrukowi. Słońce wpływa również na syntezę witaminy D3, ułatwiając tym samym przyswajanie niezbędnych organizmowi: fosforu i wapnia. Odporność skóry wzrasta, a jej zdolność do przyjmowania kolejnych dawek promieniowania słonecznego, zwiększa się.
UVA i UVB
Słońce jest emiterem trzech rodzajów promieniowania, których ilość, jaka dociera do Ziemi zależy od pozycji geograficznej, wysokości nad poziomem morza, pory roku i pory dnia. Wyróżnia się promieniowanie:
- UVC – pochłaniane przez warstwę ozonową,
- UVB– docierające do Ziemi w ilości ok. 0,03%. UVB dociera do naskórka, powoduje oparzenia słoneczne, stany zapalne i zmiany rumieniowe. Uszkadza warstwę podstawną tzw. zarodkową naskórka.
- UVA – docierające do Ziemi w ilości ok.3%. Dociera ono, aż do skóry właściwej, powodując degradację (niszczenie) włókien kolagenu i elastyny w skórze, przyspieszając proces starzenia.
Za natychmiastową opaleniznę jest odpowiedzialne promieniowanie UVA. UVB powoduje tzw. opóźnioną opaleniznę, która pojawia się po upływie kilku do kilkunastu godzin od przebywania na słońcu. Oba promieniowania są szkodliwe dla człowieka i kancerogenne - stanowią jedną z przyczyn powstawania nowotworów skóry.
Wolne rodniki
W wyniku działania promieniowania UV, powstają również tzw. wolne rodniki, czyli reaktywne formy tlenu. Wolne rodniki dodatkowo uszkadzają skórę, niszczą kolagen i elastynę, uszkadzają ściany komórek, niszczą barierę ochronną skóry, przez co narażona ona jest bardziej na wpływ szkodliwych czynników. Skóra pod ich wpływem szybciej się starzeje, traci swą jędrność i elastyczność. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy zamiast na słońcu, opalać się w solarium. Dawka UVA podczas opalania w kabinie solaryjnej dwukrotnie przekracza ilość, jaką organizm otrzymuje podczas przebywania na słońcu. W solarium skóra jest bardzo blisko źródeł promieniowania, niczym nieochroniona, co potęguje destrukcyjne skutki opalania.
Opalanie z głową
Ważne jest stosowanie kremów i balsamów z SPF (Sun Protection Factor) tzw. Współczynnikiem Ochrony Przeciwsłonecznej. SPF stanowi ochronę przed promieniowaniem UVB, a obliczany jest poprzez porównanie czasu potrzebnego do wywołania oparzenia na skórze chronionej i niechronionej.
Filtry w kosmetykach mają za zadanie odbijać i częściowo absorbować promieniowanie UV. Przeciw UVB stosuje się np. pochodne kwasu cynamonowego, benzofenonu, kwasu p-aminobenzoesowego (PABA). Przed promieniowaniem UVA ochronią zaś benzofenony, czy pochodne kamfory. Filtry musza charakteryzować się m.in. wysoką efektywnością przy niskiej dawce, stabilnością chemiczną, minimalnym wnikaniem w naskórek (mają za zadanie chronić skórę na jej powierzchni), odpornością na pot, brakiem zapachu, barwy i smaku. Dodatkowo do kosmetyków dodawane są substancje ekranujące, odbijające promieniowania np. tlenek cynku (ZnO), dwutlenek tytanu (TiO2), czy tlenek żelaza (III) (Fe203). Warto przyjrzeć się również, czy w produktach do opalania, czy tych używanych, na co dzień a zawierających filtry znajdują się substancje o działaniu przeciwrodnikowym. Witaminy: E, A, C, koenzym Q, karotenoidy wychwytują wolne rodniki i niwelują ich negatywny wpływ na skórę.
Wielu lekarzy i naukowców zdaje sobie sprawę, że przebywanie na słońcu i opalanie się jest jedną z ulubionych rozrywek w okresie wiosenno-letnim. Straszenie rakotwórczym działaniem promieniowania UV nie przynosi zbyt wielu efektów. Nadal opalamy się na solarium, wychodzimy na słońce bez jakiejkolwiek ochrony w postaci filtrów. Jeżeli nie straszna nam perspektywa raka, czy innych problemów skórnych (np. przebarwienia) – bo przecież nas to nie dotknie – warto pomyśleć o tym, jak szybko skóra starzeje się na słońcu i jakie efekty jego działania będziemy obserwować wraz z wiekiem. Może perspektywa przyspieszonych procesów starzenia, które w wielu przypadkach są nie odwracalne, zachęci do rozsądniejszego korzystania ze słońca.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Komentarze