Zimą nie należy przede wszystkim używać głęboko nawilżających kremów bezpośrednio przed wyjściem na mróz. Jeśli zbyt mocno nawilżymy cerę, a do komórek dostanie się woda, może ona zamarznąć, a to z kolei prowadzi do powstawaniu pajączków. Zanim opuścimy zatem nasze ciepłe mieszkanie, nałóżmy tłusty krem około 15 minut przed wyjściem (tak żeby miał czas się wchłonąć), a następnie wklepmy podkład z filtrem UV – od śniegu odbija się 80 procent promieni słonecznych. Nie zapomnijmy przy tym o szyi, nosie i uszach.
Jeśli mamy taką możliwość, po przyjściu do pracy, powinnyśmy obniżyć temperaturę w pomieszczeniu. Nie tylko wtedy lepiej się poczujemy, ale też lepiej będziemy wyglądać. W temperaturze ok. 25 stopni podkład, który na dworze wymarzł, może się … zwarzyć.
Wieczorem natomiast wklepmy w skórę balsam, a na twarz ponownie nałóżmy krem odpowiedni do naszego rodzaju cery. Dwa razy w tygodniu powinnyśmy również zrobić głębokie oczyszczanie i peeling. Takie zabiegi zapewnią szybszą produkcję ochronnych komórek w skórze. Usta w zimę jeszcze częściej pękają i szybciej się wysuszają, nie żałujmy im zatem ochronnych pomadek. Sztyft nałóżmy 15 minut przed wyjściem z domu tak, aby dobrze natłuścić wargi. Mocno zimą cierpią również nasze ręce, które i tak są narażone na niekorzystne działanie detergentów. Zadbajmy więc o nie dobrym peelingiem, chrońmy kremem i nie zapominajmy o rękawiczkach.
Dieta zimowa powinna być uboga w tłuszcze, ale bogata w witaminy. Szczególnie witaminę C, która opóźnia proces starzenia się skóry, witaminę E, która odnawia zniszczone komórki i witaminę A, która redukuje zmarszczki, a także łagodzi trądzik i odżywia skórę. Można, oczywiście, zażywać gotowe preparaty witaminowe, ale chyba dużo przyjemniej jest zjeść kilka mandarynek, jabłko czy banana.
Jeśli troszkę teraz zainwestujemy (i czasu, i gotówki na kosmetyki) nasza skóra na imprezach karnawałowych będzie zachwycała blaskiem, jędrnością i zdrowym wyglądem.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Fot. Łukasz Bera
Komentarze