Bohaterem jest młody człowiek, który przyjechał do Warszawy, gdzie prawie skończył podstawówkę. By uniknąć powielania egzystencjalnych schematów swoich rówieśników – przyszłych gimnazjalistów i licealistów, dokonał życiowego wyboru według własnych upodobań: wybrał alkohol.
Ta oryginalna i niespotykana w naszym kraju droga okazała się zbawienna dla bohatera. Wreszcie po żmudnej wspinaczce na szczyt, został bimbrownikiem stołecznych elit. Jego klientów, zamożnych przedstawicieli finansjery, polityki i kultury, łączy przekonanie, że wódzia i bimber kochają cię najbardziej na świecie.
Doskonała lektura dla niezdecydowanych, czy warto podchodzić do matury (nie warto).
Komentarze