Mediolan
Tej wiosny część projektantów przyjęła zasadę "im mniej, tym lepiej". Kolekcje, w których bielizna odgrywa główna rolę stały się jednym z trendów charakteryzujących ten sezon. Zamiast pod spodem, ma być na wierzchu - zdaje się mówić Christian Dior. A jeśli pod spodem to tak, żeby byłą ją widać, jak np. u Antonio Marrasa Kolorem zaś w Mediolanie zwraca na siebie uwagę m.in. Coveri i Salvatore Ferragamo. Żółty jest głównym bohaterem na wybiegu. Modne będą również wszelkie jego odcienie, począwszy od barw najbardziej nasyconych po te niedojrzałe. Dodatkowo dużo blasku tej wiosny za sprawą kamyków, koralików i innych świecących dodatków zarówno przy ubraniach, butach jak i torebkach. Najwięcej tego typu akcentów znalazło się w tegorocznej kolekcji Prady.
Paryż
To właśnie tu została zaprezentowana futurystyczna kolekcja Aleksandra McQueena. Zdjęcia karykaturalnych butów z tej kolekcji obiegły już wszystkie portale i magazyny o modzie, wywołując mieszane uczucia u odbiorców. W kolekcjach Jeana Paula Gaultiera, Vivienne Westwood czy Hermesa pierwsze skrzypce gra nadal bielizna. Z tym, że jeszcze bardziej wyeksponowana i wystylizowana, niż ta z mediolańskich wybiegów. Ciekawą premierę miały zaś w Paryżu falbany, różnej długości, warstwowe, asymetryczne, doszyte do rękawów, do dolnych partii kreacji bądź na jej całej długości m.in. u Viktor & Rolf.
Londyn
Mnie osobiście, zresztą nie po raz pierwszy, zachwyciło Burberry. W Londynie Christopher Bailey pokazał kolekcję, którą można prosto z wybiegu przenieść na ulice. Stonowane kolory plus bardzo kobiecy, dopasowany fason. Do tego zaznaczone, uniesione ramiona. Płaszcze z jego tegorocznej kolekcji to hit sezonu.
Wyeksponowane ramiona w kształcie trapezów, skierowane do góry lub wychodzące znacznie poza linie ramion to znak rozpoznawczy londyńskiego Tygodnia Mody. Gładkie bądź drapowane zagościły w kolekcjach Todda Lynna, Julien Macdonald oraz Betty Jackson. Na londyńskich wybiegach akcent zdecydowanie położony był na kolor kreacji. Od mnogości barw i ich intensywności aż mieniło się w oczach. Do tych kolorów dodano geometryczne wzory i tak powstał modowy kalejdoskop. Najlepiej go obrazują kolekcje Matthew Williamsona, Mary Katrantzou czy Basso& Brookes.
Dla kontrastu zaprezentowano kolekcje, w których królował jednolity kolor i to nie byle jaki, bo róż. Krzykliwy brylował głównie na butach i torebkach, ten brudny m.in. na sukienkach i płaszczach. W największej ilości u Vivienne Westwood i House of Holland.
Nowy Jork
Kontynuując wątek kontrastu, należy wspomnieć o dwóch wybijających się trendach w Nowym Jorku. Jeden z nich, kolorami i wzorami ubrań proponuje powrót do korzeni. Dominują tzw. barwy ziemiste, brązy, szarości i przede wszystkim czerń a wszystko to saute, nieprzełamane biżuterią i innymi akcesoriami.
Przeciwieństwem jest lśnienie, jakie bije z pokazów m.in. Philipa Lima, Marca Jacobsa czy Caroliny Herrery( zdj.) Metalik uderza nie tylko z ubrań, ale również z dodatków. Torebki, buty tworzą jedną połyskującą całość. Różne długości, fasony, materiały i jeden wspólny cel - błysk.
Przedstawione propozycje to zaledwie namiastka tego, co możemy już wkrótce zobaczyć na ulicach. Nie pozostaje nam nic innego, jak odliczać dni do ładnej, słonecznej pogody i okazji żeby ubrać w końcu wymarzoną wiosenną sukienkę.
Marta Sułek
(moda@dlalejdis.pl)
Komentarze